Zwycięzca imprezy z 2011 roku w dwóch rundach tegorocznej edycji stracił ledwie 10 gemów. W środowym pojedynku w opałach znalazł się tylko w ostatnim gemie, jak się później okazało, gemie, kiedy rywal miał szansę na przełamianie.

 

US Open: Kubot i Matkowski zagrają w II rundzie debla

 

"Zadanie wykonane. Ważne, że nie spędziłem zbyt dużo czasu na korcie. Miałem trochę problemów z serwisem rywala, który wkładał w niego wiele siły, ale w sumie niezbyt często trafiał" - ocenił tuż po spotkaniu lider światowego rankingu tenisistów.

 

28-letni Serb celuje w trzeci w tym roku tytuł w Wielkim Szlemie. Wcześniej był najlepszy w Australian Open i Wimbledonie, a na kortach im. Rolanda Garrosa w Paryżu przegrał w finale. W Nowym Jorku do decydującej potyczki dotarł już pięciokrotnie, ale triumfował tylko raz.

 

"Zdecydowanie zbyt wiele finałów tutaj przegrałem, ale z drugiej strony regularnie docierałem daleko. Nie zdarzały mi się spektakularne wpadki. Od 2007 roku jestem nieustannie co najmniej w półfinale. Liczę na podtrzymanie tej passy, bo czuję się dobrze i jestem w formie" - dodał Djokovic.