Po raz pierwszy w tym sezonie w składzie „Wojskowych” zabrakło Jakuba Rzeźniczaka, który pauzował za żółte kartki. Na środku obrony zastąpił go sprowadzony z Lechii Gdańsk Stojan Vranjes. 28-letni Bośniak zaliczył nieudany debiut w stołecznym zespole.

 

W 15. minucie Michal Papadopulos wyprzedził Bośniaka w polu karnym, ale będąc sam przed Dusanem Kuciakiem nie potrafił wykorzystać doskonałej okazji na zdobycie bramki. Niespełna dwie minuty później fatalny błąd Vranjesa wykorzystał Krzysztof Piątek. Nowy nabytek Legii nie zrozumiał się z Kuciakiem, a do bezpańskiej piłki dopadł pomocnik „Miedziowych” i bez problemu trafił do pustej bramki.

 

Od początku spotkania to goście prezentowali się zdecydowanie lepiej. Po stracie bramki podopieczni Henninga Berga starali się przejąć inicjatywę, ale nie potrafili zagrozić bramce Konrada Forenca. Podopieczni Piotra Stokowca nie zamierzali natomiast bronić wyniku i dążyli do strzelenia kolejnej bramki.

 

Udało im się to w 35. minucie, kiedy to po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niepilnowany w polu karnym Papadopulos trafił do bramki po strzale głową. Gospodarze mieli poważny problem, ponieważ chwilę wcześniej z powodu kontuzji boisko opuścił jeden z liderów wicemistrza Polski Tomasz Jodłowiec. 19-letni Rafał Makowski nie był w stanie zastąpić reprezentanta Polski na tyle, aby poderwać swoich kolegów do walki. Na stratę drugiej bramki kibice zareagowali gromkim „Legia grać, ku... mać”. Później dało się słyszeć: „Co wy robicie? Wy naszą Legię hańbicie”.

 

Po zmianie stron „Wojskowi” ruszyli do bardziej zdecydowanych ataków. W 49. minucie dobrą okazję miał Nemanja Nikolic, ale świetnie w bramce spisał się Forenc. W 56. minucie na boisku pojawił się kolejny debiutant w Legii – Ivan Trickovski. Macedończyk zmienił niewidocznego w tym meczu Michała Kucharczyka i w 69. minucie zdobył kontaktową bramkę. Po dośrodkowaniu Bartosza Bereszyńskiego pokonał Forenca strzałem głową.

 

Bezbarwny był Ondrej Duda, na którym miała się opierać gra ofensywna wicemistrzów Polski. Słowaka zmienił Arkadiusz Piech, który wrócił do Legii po wypożyczeniu do GKS Bełchatów. To jednak nie on doprowadził do wyrównania. Dokonał tego najlepszy strzelec Legii w tym sezonie Nemanja Nikolic, który wykorzystał brak zdecydowania w polu karnym gości i strzałem po ziemi pokonał bramkarza „Miedziowych”.

 

W końcówce spotkania świetną okazję na zdobycie zwycięskiej bramki mieli goście. Groźny strzał po ziemi Jarosława Kubickiego z trudem obronił Kuciak. Tym samym spotkanie dosyć szczęśliwie dla gospodarzy zakończyło się podziałem punktów. Gra Legii nie napawa jednak optymizmem przed czwartkowym meczem wyjazdowym z duńskim FC Midtjylland w pierwszej kolejce Ligi Europejskiej.

 

Legia Warszawa - KGHM Zagłębie Lubin 2:2 (0:2)

 

Bramki: Piątek (17'), Papadopulos (35'-głową) - Trickovski (69'-głową), Nemanja Nikolic (74')  Sędzia: Szymon Marciniak (Płock) Widzów: 14798

 

Legia Warszawa: Dusan Kuciak - Bartosz Bereszyński, Igor Lewczuk, Stojan Vranjes, Tomasz Brzyski - Guilherme, Dominik Furman, Tomasz Jodłowiec (35' Rafał Makowski), Ondrej Duda (72' Arkadiusz Piech), Michał Kucharczyk (56' Ivan Trickovski) - Nemanja Nikolic

 

KGHM Zagłębie Lubin: Konrad Forenc - Aleksandar Todorovski, Maciej Dąbrowski, Lubomir Guldan, Dorde Cotra - Krzysztof Janus, Jakub Tosik, Jarosław Kubicki, Krzysztof Piątek (75' Łukasz Piątek), Łukasz Janoszka (79' Arkadiusz Woźniak) - Michal Papadopulos (90' Eryk Sobków)

 

Żółte kartki: Stojan Vranjes, Michał Kucharczyk - Michal Papadopulos, Krzysztof Piątek, Jakub Tosik.