Ten scenariusz nie zakładał porażki najbogatszego sportowca świata i najlepszego pięściarza bez podziału na kategorie wagowe. Floyd Jr miał raz jeszcze wygrać i tak też się stało. Jego rywalem był pochodzący z Haiti Andre Berto, były dwukrotny mistrz wagi półśredniej, a stawką pasy WBC i WBA w tej kategorii należące do Mayweathera Jr.

 

Floyd Mayweather Jr: To czas na zakończenie kariery

 

Pojedynek, czego się zresztą spodziewano, nie dostarczył wielkich emocji, ale trudno mieć pretensje do Berto, który zrobił wszystko na co go stać. Pamiętamy, że trzy z ostatnich sześciu walk przegrał z pięściarzami gorszymi o klasę od Floyda Jr, więc tylko trzęsienie ziemi w Las Vegas lub inny kataklizm mogły mu dać sensacyjne zwycięstwo. Zresztą już po walce Berto przyznał, że rywal był po prostu zbyt dobry, ale na pytanie czy uważa Mayweathera Jr za najlepszego boksera w historii odpowiedział dyplomatycznie: za jednego z najlepszych tak.

 

Tym razem MGM Grand Garden Arena, matecznik mistrza pięciu kategorii wagowych nie była wypełniona do ostatniego miejsca. Kilka miesięcy wcześniej, za bilety na walkę Mayweathera Jr z Mannym Pacquiao, która pobiła wszelkie możliwe rekordy finansowe płacono bajońskie sumy, tym razem w kasach pozostało sporo wejściówek. Oficjalne dane mówią, że pojedynek z Berto obejrzało 13 395 osób, prawie trzy tysiące mniej niż z Pacquiao. Być może gdyby Mayweather Jr wybrał innego rywala byłoby inaczej, ale i tym razem mistrz postawił na swoim. Nie ukrywał bowiem, że ten ostatni taniec ma być na jego warunkach.

 

Punktacja sędziów: 117:111, 118:110, 120:108 wyjaśnia wszystko, walka była jednostronna, ale mimo to nie użyłbym słowa deklasacja. Floyd Jr wygrał wyraźnie, ale swojego przeciwnika nie upokorzył. Po walce powie, że chciał go znokautować, ale nie dał rady. Kiedy reporter Showtime zapyta go o kontuzję ręki w końcowej fazie tego pojedynku ten odpowie, że nie ma o czym mówić. Tak samo uśmiechem zbędzie pytanie o treść ringowych rozmów pomiędzy nim, a Berto.

 

Złej krwi w tej walce było niewiele, podobnie jak wywołujących dreszcze emocji. Floyd Jr, geniusz defensywy po prostu nie dawał się trafiać. Potwierdzają to statystyki. Mayweather Jr wyprowadził 410 ciosów i trafiał ze skutecznością 57 proc (232). Berto wyprowadził ich więcej (495), ale celu doszło zaledwie 83 (17 proc).  Tylko Juan Manuel Marquez w ostatnich latach miał gorszą skuteczność (12 proc).

 

Floyd Mayweather Jr raz jeszcze powiedział po walce, że kończy karierę. Przypomniał rekordy, które pobił i stwierdził, że teraz chciałby znaleźć kogoś, kto tak jak on przesunie te granice. Siebie już w tej roli nie widzi. Wydaje się, że mówi szczerze, ale jeśli wróci nie będzie pierwszym z wielkich, który złamie obietnice. Boks już ma to do siebie, że wielcy wracają.