Tomasz Swędrowski: Kolejna nagroda trafiła w Twoje ręce, ale widziałem też, że długo się rozciągałeś. Czujesz już w kościach ten turniej?

Bartosz Kurek: Myślę, że nie ma w naszej ekipie gracza, który nie czuje turnieju w kościach. Nawet chłopaki, którzy grają mniej, wykonują swoją pracę na treningach i robią wszystko, żeby pomóc. Czujemy trudy Pucharu Świata, ale zbliżamy się do decydującej fazy i nie ma mowy o narzekaniu.

Kalkulowaliście trochę, jakie wyniki mogą paść w innych meczach? Czy tylko myśleliście o Australii, a po przyjeździe do Tokio przyjdzie pora na kolejne mecze?

Nie kalkulowaliśmy. Skupiamy się na tym, żeby spróbować wygrać Puchar Świata. Nie myślimy o tym, żeby się "załapać" na igrzyska, ale walczymy o pełną pulę. Mam nadzieję, że zgarniemy ją w Tokio. Będzie bardzo ciężko, bo będzie trzeba walczyć nie tylko z przeciwnikiem, ale też własnym organizmem. Jeżeli jednak zagramy na swoim poziomie, obędzie się bez kontuzji, będziemy mieć szczęście, to jesteśmy naprawdę na dobrej drodze, by osiągnąć nasz cel.

Cała rozmowa z Kurkiem w załączonym materiale wideo.