"Czujemy się dobrze i jesteśmy gotowi do rywalizacji" - zapewnił trener Stephane Antiga.

 

W poniedziałek biało-czerwoni zmierzą się z Amerykanami. Obie ekipy w japońskim turnieju jeszcze nie przegrały. W tabeli dzieli je punkt, na korzyść USA. Polacy stracili jeden w starciu z Iranem, wygranym dopiero po tie-breaku.

 

Psychologiczna przewaga leży po stronie siatkarzy Stanów Zjednoczonych, którzy w tym sezonie wygrali cztery z pięciu meczów między tymi dwoma zespołami. Także przed rokiem w mistrzostwach świata, Polacy przegrali jeden mecz - z USA.

 

Wówczas jednak skończyło się szczęśliwie. Biało-czerwoni wywalczyli pierwsze po 40 latach przerwy mistrzostwo globu, ale teraz jedna przegrana może znacznie więcej kosztować.

 

"Jesteśmy przygotowani na to, co nas czeka. Nadal pięć zespołów jest w grze i może wywalczyć miejsce w igrzyskach, dlatego musimy do samego końca pozostać skoncentrowanym" - przestrzegł Antiga.

 

Dwie najlepsze drużyny japońskiego turnieju wywalczą kwalifikację olimpijską i układ w tabeli może być taki, że nawet z jedną porażką Polacy spadną na trzecią lokatę. Wystarczy, że Rosjanie wygrają wszystkie swoje mecze za trzy punkty. Pozostała im batalia z Włochami, Amerykanami i Japończykami. Jeśli "zgarną" dziewięć punktów, a biało-czerwoni stracą trzy z USA, wówczas "Sborna" wyprzedzi Polaków w tabeli.

 

USA nie ma jednak także łatwego zadania. Oprócz starcia z biało-czerwonymi i Rosją, czeka na nich jeszcze pojedynek z groźną Argentyną.

 

"Rozgrywamy bardzo dobre zawody. Już jednak przed turniejem mówiłem, że wszystko rozstrzygnie ostatnia faza i tak właśnie będzie. Jesteśmy bardzo podekscytowani i nie możemy się już doczekać. Na pewno będziemy musieli zagrać teraz jeszcze lepiej niż dotychczas. Każdy z meczów dał nam dobre doświadczenie" - powiedział trener amerykańskiej drużyny John Speraw.

 

W Tokio wszystkie drużyny są zakwaterowane w 45-piętrowym hotelu Keio Plaza, w słynnej dzielnicy drapaczy chmur – Shinjuku. W obiekcie jest dosyć tłoczno, bo wszystkie 1441 pokoi jest zajętych, ze względu na wydłużony weekend w Japonii.

 

Mimo wszystko Polacy z Japonii mają same dobre wspomnienia. W Yoyogi National Gymnasium, czyli w hali, gdzie odbędą się trzy ostatnie kolejki PŚ, biało-czerwoni wywalczyli w 2006 roku wicemistrzostwo świata, a cztery lata temu zajęli drugie miejsce w PŚ.

 

"Chcemy teraz wygrać cały turniej. Przyjechaliśmy tutaj, by po raz pierwszy w historii triumfować w tych rozgrywkach" - powiedział wprost Bartosz Kurek, który po przestawieniu na pozycję atakującego, stał się liderem zespołu.

 

Transmisja meczu POLSKA - USA w poniedziałek o godz. 10.00 w Polsacie Sport. Początek studia o godz. 09.00. Z Japonią Polacy zagrają we wtorek o 07.00, z Włochami w środę o 03.30 nad ranem.