Dwa lata temu Linette dotarła do półfinału w Baku, ale wtedy dopisało jej szczęście, gdyż jedna z rywalek poddała mecz na skutek kontuzji. W Tokio Polka musiała pokonywać przeciwniczki na korcie i wychodziło jej to znakomicie. Do finału wygrała cztery spotkania, nie będąc w żadnym faworytką. Szczególnie półfinałowy triumf nad Christiną McHale mógł robić wrażenie.

Finał także zapowiadał się obiecująco. Choć zdecydowaną faworytką była Yanina Wickmayer, to właśnie Linette wygrała pierwszą partię. W kolejnych dwóch lepsza była już Belgijka, która po raz czwarty w karierze wygrała turnieju z rangi WTA Tour. Polka na premierowe zwycięstwo musi jeszcze poczekać, ale z taką grą może nastąpić to szybciej, niż sama się spodziewa.

Wynik finału:

Yanina Wickmayer (Belgia) - Magda Linette (Polska) 2:1 (4:6, 6:3, 6:3)