Tomasz Swędrowski: Gratulacje, zostałeś wybrany graczem meczu z USA. Powiedz nam coś więcej o tym, jak widziałeś to spotkanie. Pierwszy set nam nie wyszedł, ale za to potem...

Mateusz Bieniek: Nie zaczęliśmy tego spotkania dobrze. Oddałbym to zwycięstwo za wszystkie nagrody świata. Chcieliśmy to wygrać, bo ta wygrana przybliża nas do Rio! Cieszymy się z trzech punktów!

Kluczowy element to zagrywka czy może blok?

Może to trochę paradoksalnie zabrzmi, ale zaskoczyliśmy Amerykanów ich własną bronią. Zagrywaliśmy znacznie lepiej od nich, a oni chyba nie spodziewali się takiej siły ognia z naszej strony. Do tego popełniali masę błędów w przyjęciu.

Przed nami dwa mecze. Zwycięstwo z USA nic jeszcze nie wyjaśnia. Teraz czas na Japonię, wiesz coś o tym rywalu?

Graliśmy z nimi na Memiorale Wagnera - to zespół, którego trzeba od razu przycisnąć! Trzeba od razu dyktować swoje warunki, bo jak się rozegrają, to może być naprawdę ciężko. Zwłaszcza że grają u siebie i będą mieli za sobą komplet kibiców. My teraz idziemy się wyspać, odpocząć i walczymy o kolejne trzy punkty!

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo!