Karolina Owczarz: Jesteś po raz kolejny w Polsce. Wydaje się, że naprawdę lubisz ten kraj.


Patrick Mendy: Zdecydowanie. W Polsce czuję się jak w domu, przecież zdobyłem tutaj tytuł.


Twój najbliższy rywal - Kamil Szeremeta zapowiada, że zrobi wszystko, abyś przestał traktować Polskę, jak drugi dom.


Aha… Niestety, jak raz coś się już pojawi w mojej głowie, nic tego nie zmieni. Może sobie mówić, co chce.


Co wiesz o swoim sobotnim przeciwniku?


Szczerze powiedziawszy nie wiem o nim zbyt wiele, nie oglądałem jego walk, bo mnie to nie obchodzi. To nie jest doświadczony zawodnik. Narzucę mu swój styl, jestem przecież większym wojownikiem i do tego głodnym boksu. Przyjechałem tu wykonać swoją robotę, czyli wygrać walkę. On jeszcze nie mierzył się z kimś takim jak ja. Chcę, żeby ludzie kupowali bilety i zobaczyli coś wyjątkowego! Tygrys jest w Polsce!


Polsat Boxing Night jest największym bokserskim wydarzeniem w Polsce. Cieszysz się, że możesz być jego częścią?


Oczywiście! Uwielbiam tu przyjeżdżać, uwielbiam jeździć po różnych krajach i walczyć. Taką mam przecież prace. Miejsce nie ma znaczenia. Ja wychodzę do ringu, uszczęśliwiam publiczność i wracam do domu.  


Co będziesz chciał pokazać w łódzkiej Atlas Arenie?


Świetną technikę, poruszanie się po ringu, no i umiejętności bokserskie.


Patrząc na rekordy, wydaje się, że obaj nie lubicie nokautować rywali…


Ludzie mówią, że trzeba nokautować rywali, co wcale nie jest prawdą. Trzeba bić przeciwnika, sprawiać mu ból. Tak, żeby na drugi dzień czuł ten ból jeszcze bardziej. Jeśli nokautujesz szybko, marnujesz czas, który spędziłeś na treningach. Przecież publiki, która przyszła cieszyć się boksem, nie zadowoli jednorundowa potyczka. Trzeba ukarać przeciwnika, tak, żeby długo o tobie nie zapomniał i z bólu nie mógł jeść przez kilka kolejnych dni.


Jesteś w stu procentach przekonany, że wygrasz?


Gdyby tak nie było, nie przebyłbym tak długiej drogi. Prezydent Gambii Yahya Jammeh traktuje mnie jak syna, a ja obecnie dla niego pracuję. Czy zostawiłbym taką pracę, wyjechałbym z kraju, gdybym miał w głowie porażkę?