Do królewskiej kategorii wszedł z pomocą Andrzeja Gołoty. Dosłownie. W Atlas Arenie podczas gali Polsat Boxing Night znokautował starszego kolegę w 5. rundzie.

 



Niesamowitą formę pokazał w morderczym pojedynku z Chrisem Arreolą w kwietniu 2010 roku w Kalifornii. Adamek walczył znakomicie, Amerykanin biegał sfrustrowany za Polakiem i niemal "błagał" by ten się zatrzymał i zaczął się z nim bić. Adamek boksował. I wypunktował przeciwnika w pięknym stylu.

 



Kolejne ciężkie ciosy spadły na głowę Adamka zaledwie cztery miesiące później - w walce z Michaelem Grantem. Amerykanin - pamiętny z walki z Andrzejem Gołotą (był na deskach ale wygrał przed czasem), też nie mógł się wstrzelić i również poległ na punkty. Wydawało się, że Adamek jest gotowy na najcięższe wyzwania...

 



Witalij Kliczko - mistrz świata wagi ciężkiej WBC - przyleciał do Wrocławia i... zmasakrował "Górala" - 10 września 2011 roku. Adamek był liczony w 6. rundzie, sędzia przerwał pojedynek w 10. starciu.

 



W marcu 2012 roku Adamek wrócił - wygrał z sobotnim przeciwnikiem Marcina Rekowskiego - Nagy Aguilerą, potem wygrywał też z Eddie Chambersem, Travisem Walkerem, ponownie Stevem Cunninghamem. Ostatnie zwycięstwo "Góral" odniósł 3 sierpnia 2013 roku - w Mohegan Sun Casino w Uncasville w stanie Connecticut wygrał na punkty z Dominickem Guinnem.

 



Marzec 2014 roku to druga porażka na zawodowych ringach z Wiaczesławem Głazkowem. Bardzo bolesna porażka, po której Adamek zapwoiedział, że kończy karierę.

 



Pół roku później Adamek wrócił, by "dać lekcję" boksu Arturowi Szpilce. Słabo przygotowany "Góral" nie dał rady "Szpili", który za wszelką cenę chciał się dobudować po przegranej z Bryantem Jenningsem.

 



Jak będzie teraz? Przemysław Saleta to przede wszystkim ogromna siła. Adamek - po niesamowicie ciężkich treningach pod okiem całej ekipy specjalistów zapewnia, że znów będzie to, do czego przyzywaczaił kibiców: "Speed is everything..." Te słowa znają wszyscy fani pięściarstwa. Co będzie w Łodzi? Zobaczymy...