Stadion Miejski nie jest twierdzą nie do zdobycia. W tym sezonie ligowym wygrała tam tylko Legia Warszawa. Teraz takiej samej sztuki chcieli dokonać podopieczni Radoslava Latala. - Będzie na pewno ciężko, ale wierzę, że wywieziemy z Wrocławia trzy punkty – mówił przed pierwszym gwizdkiem sędziego kapitan gości Radosław Murawski.

 

Korona Kielce zatrzymała Wisłę Kraków. Co z Moskalem?

 

Goście rozpoczęli realizację tego scenariusza tuż przed przerwą. Patrik Mraz dośrodkował z rzutu wolnego i chwilę później Hebert skierował piłkę głową do siatki. Taki zimny prysznic podziałał mobilizująco na gospodarzy. W 59. minucie Jacek Kiełb przebiegł kilkanaście metrów i zagrał do Kamila Bilińskiego, który z trudnej pozycji trafił do bramki.

 

Na zegarze nie upłynęło nawet pięć minut, kiedy wrocławianie stracili kolejnego gola. Mraz chciał strzelić, jednak źle trafił w piłkę, która trafiła do Urosa Koruna. Ten uderzył bez zastanowienia i pokonał Pawełka! W kolejnych minutach piłkarze nie stworzyli zbyt wielu sytuacji. Kolejne zwycięstwo gliwiczan stało się faktem.

 

 

Śląsk Wrocław – Piast Gliwice 1:2 (0:1)

Bramki: Biliński 59 - Hebert 44, Korun 63

Śląsk: Mariusz Pawełek - Paweł Zieliński, Piotr Celeban, Tomasz Hołota (74. Krzysztof Ostrowski), Mariusz Pawelec - Flávio Paixão (86. Michał Bartkowiak), Tom Hateley, Marcel Gecov, Krzysztof Danielewicz (55. Peter Grajciar), Jacek Kiełb - Kamil Biliński

Piast: Jakub Szmatuła - Marcin Pietrowski, Kornel Osyra, Uroš Korun, Hebert, Patrik Mráz - Kamil Vacek (85. Paweł Moskwik), 9. Radosław Murawski, Saša Živec (90. Mateusz Mak) - Josip Barišić, Martin Nešpor (62. Gerard Badía)