Najpierw pozwoliłem sobie powiedzieć, że Przemek nie powinien szykować się do walki z Adamkiem tylko do roli dziadka. Poproszony o wytypowanie zwycięzcy tego pojedynku stwierdziłem jednak, że wygra Saleta, bo jest solidny i poważnie podchodzi do tego, co robi - przyznał Raubo.

 

"Góral" poczuł się jednak urażony słowami trenera kadry polskich pięściarzy. - Tomek obraził się na mnie. Gdzieś nawet przeczytałem, że jestem zawistnym Polakiem. Adamek zapomniał tylko, jak przed jego walką ze Szpilką +naraziłem+ się Arturowi. Wtedy przyznałem, że stawiam na triumf Adamka. Sercem byłem co prawda za Szpilą, ale rozum wskazywał na Tomka. Bardzo nie spodobało się to Arturowi, który miał do mnie pretensje, że jak mogłem tak powiedzieć, bo przecież on jest lepszy od swojego rywala. Jak widać miał wówczas rację, a ja się pomyliłem - przypomniał.

 

Były mistrz Polski indywidualnie i w drużynie nie zamierza wycofywać się ze swoich prognoz przed sobotnią konfrontacją. Podkreślił jednocześnie zupełnie inną reakcję obu zawodników. - Saleta pokazał klasę i w smsie podziękował mi za miłe słowa. A Tomek zachował się moim zdaniem wyjątkowo nieelegancko. Kiedy postawiłem na niego, nie raczył się odezwać, a teraz ma do mnie pretensje. Tymczasem nigdy nie kwestionowałem jego osiągnięć. Był wielkim pięściarzem, stoczył mnóstwo wspaniałych walk i nikt mu tego nie odbierze. Na pewno nie powinien obrażać się na innych pięściarzy za ich typy. Tym bardziej, że ja nie jestem anonimową osobą i nie pluję na niego, tylko szczerze powiedziałem, kto jest moim faworytem tego pojedynku. Jeśli czuję się dotknięty, to niech mi wytoczy sprawę w sądzie - skomentował.

 

58-letni szkoleniowiec uważa jednocześnie, że w Polsce boks amatorski nie jest doceniany, a właśnie on stanowi podstawę jego zawodowej odmiany. - Włodarze boksu profesjonalnego zapominają, skąd biorą zawodników. Wszyscy, którzy odnoszą jakieś sukcesy, na czele z Krzysztofem Głowackim, mają za sobą udane amatorskie kariery. Główka był przecież medalistą mistrzostw Polski w różnych kategoriach wiekowych i reprezentantem kraju. Od października ubiegłego roku jestem trenerem męskiej kadry i widzę, że wciąż mamy wielu świetnych i dobrze rokujących młodych chłopaków - podsumował Raubo.