"Viola" strzelanie na terenie rywala rozpoczęła błyskawicznie. Sędzia przyznał rzut karny dla gości już w trzeciej minucie, gdy Nikolę Kalinicia faulował golkiper gospodarzy, Samir Handanović. Z jedenastu metrów szans nie dał mu Josip Ilicić. 2:0 było zaledwie kwadrans później, kiedy role się odwróciły: Ilicić wypracował gola Kaliniciowi, który tylko dobił piłkę z bliska.

Polacy za granicą: Lewandowski na ustach całego świata!

To powinien być sygnał dla Interu, że to ostatni dzwonek na uratowanie meczu. Nic jednak z tego, bowiem Fiorentina poszła za ciosem i dobiła Inter: w 23. minucie po drugim trafieniu Kalinicia było już 3:0. Koszmar Interu postępował, a czarę goryczy przelała czerwona kartka dla Mirandy po dwóch kwadransach: w 30. minucie wszystko wydawało się już przesądzane.

Jakub Błaszczykowski był bardzo aktywny i miał wiele okazji do dośrodkowań. Gospodarze dali sobie promyk nadziei w 60. minucie, gdy piłkę z kilku metrów do siatki dobił Mauro Icardi. Nadzieje jednak bardzo szybko pogrążył Nikola Kalinić, który skompletował hat-tricka i do spółki z asystującym mu Iliciciem został bohaterem Fiorentiny. Pierwsza strata punktów Interu i od razu bolesny pogrom na własnym obiekcie!

Kuba został zmieniony w 69. minucie przez Tomovicia. Fiorentina po niemal perfekcyjnym spotkaniu została nowym liderem Serie A.


Inter Mediolan - AC Fiorentina 1:4 (0:3)

Bramki: Icardi 60' - Ilicić k 4', Kalinić 18', 23', 76'

Czerwona kartka: Miranda 30'

Inter: Handanović; Santon, Miranda, Medel, Telles; Kondogbia (Ranocchia 46'), Melo, Guarin (Brozović 78'), Perisić (Biabiany 61'); Icardi, Palacio

Fiorentina: Tatarusanu; Roncaglia (Gilberto 75'), Rodriguez, Astori, Alonso; Badelj (Fernandez 82'), Vecino; Błaszczykowski (Tomović 69'), Ilicić, Valero; Kalinić