Pojedynek Kamila Szeremety z Patrickiem Mendym był historycznym, jeśli chodzi o Polsat Boxing Night. Po raz pierwszy na gali wystąpił pięściarz spoza Polski. Gambijczyk odgrażał się, że zamierza zniszczyć rywala. - Chcę, by poczuł ból. Tak ogromny, by nie był w stanie jeść przez kilka dni - mówił przed walką.

Jak pokazał czas były to tylko puste słowa. Mendy co prawda sprawiał wrażenie bardzo wyluzowanego, ale i tak nie potrafił zaskoczyć Szeremety, który także nie pokazywał wielkiej formy. Pięściarz z Białegostoku wydawał się spięty i bardzo długo się rozkręcał. Na szczęście konsekwentnie punktował przeciwnika, co przełożyło się na końcowy werdykt.

Tak naprawdę najgoręcej zrobiło się pod koniec ostatniej ósmej rundy. Szeremeta odważnie zaatakował rywala i mocnym pressingiem zepchnął go pod liny. Nie zdołał go znokautować czy choćby posłać na deski, ale to wystarczyło, by zaakcentować swoje wyraźne prowadzenie na sędziowskich kartach punktowych. Po chwili Polak zapisał na koncie dwunaste zwycięstwo w zawodowej karierze.

Wynik walki:

Kamil Szeremeta pokonał jednogłośnie na punkty Patricka Mendy'ego (79:73, 78:74, 78:74)