Trener Ostrovii, będący jednocześnie selekcjonerem reprezentacji Polski, został przebadany po meczu przez policję alkomatem. Pojawiły się głosy, że wezwali ją... działacze jego własnego klubu. Jak poinformował serwis ostrow24.tv, według jednego z prezesów ostrowskiego klubu, Cieślak miał imprezować do trzeciej nad ranem w jednym z lokali na Rynku w Ostrowie Wielkopolskim. Powołując się na policję, podano, że badanie alkomatem wykazało 0,51 mg/L, czyli 1 promil.

 

Lorek: Lew Woffinden triumfuje w Sztokholmie

 

Co na to sam zainteresowany? - Po meczu spotkałem się z trenerem gości Nikołajem Kokinem. Jako, że było to ostatnie spotkanie w sezonie to napiliśmy się po kieliszku bimbru, który przywiózł Kokin. Nie widzę w tym niczego złego. To się działo prawie godzinę po zawodach. Natomiast zachowanie działaczy z Ostrowa to jest temat na inne opowiadanie – wyjaśnił szkoleniowiec cytowany przez przegladsportowy.pl.

 

Klub Cieślaka także odniósł się do całej sprawy, wydając oświadczenie: "Żużlowy Klub Sportowy Ostrovia wyraża ubolewanie, że zaistniała sytuacja podczas zawodów DM I Ligii - Rundy Finałowej przyćmiła sportową walkę i niesamowite widowisko. Pragniemy zaznaczyć, iż Zarząd ŻKS Ostrovia nie był inicjatorem wezwania policji oraz przeprowadzenia badania alkomatem trenera Marka Cieślaka. Takie działanie zostało podjęte z uwagi na głosy kibiców oraz osób przebywających w parku maszyn podczas zawodów. Nie było więc bezpodstawne. Prosimy o wstrzymanie się z negatywnymi komentarzami. Dalsze informacje przedstawimy w kolejnych dniach".

 

Obecnie trwają wyjaśnienia, czy wszystko miało miejsce w czasie pełnienia obowiązków służbowych przez Cieślaka. Policja przebadała go bowiem dopiero godzinę po zakończeniu spotkania.

 

Mistrzem Nice Polskiej Ligi Żużlowej, pomimo niedzielnej porażki, został Lokomotiv Daugavpils. W pierwszym meczu pokonał MDM Komputery ŻKS Ostrovia 50:40.