Mecz był okazją do rewanżu za starcie w tegorocznym Pucharze Świata: 31 sierpnia Rosjanki przegrały z Serbią 2:3 (25:22, 25:22, 14:25, 23:25, 12:15), choć prowadziły po dwóch pierwszych setach. Ostatecznie to ekipa z Bałkanów (wraz z Chinami) wywalczyła w Japonii awans na igrzyska olimpijskie w Rio.


Pogromczynie Polek pierwszymi finalistkami ME siatkarek


Pierwszy set był bardzo wyrównanym widowiskiem, a wynik długo oscylował wokół remisu (10:10, 18:18, 22:22). Końcówka przyniosła sukces Rosjankom: przy stanie 22:22 sędziowie orzekli as serwisowy i punkt dla reprezentacji Serbii, ale weryfikacja zmieniła tę decyzję. Blok siatkarek Sbornej w kolejnej akcji dał piłkę setową, wykorzystaną za pierwszym podejściem: decydujący punkt zdobyła Tatiana Koszelewa obijając blok rywalek.

W drugiej odsłonie Rosjanki miały punkt przewagi na pierwszej przerwie, po skutecznym ataku Tatiany Koszelewej. W środkowej części seta podopieczne Jurija Mariczewa wypracowały sobie kilkupunktową zaliczkę (10:8, 12:9), mimo to na drugiej przerwie na prowadzenie wyszły Serbki, po ataku Tijany Bošković. W końcówce inicjatywę znów przejęły Rosjanki, doprowadzając do stanu 23:20. Serbki jeszcze podjęłu walkę, po asie serwisowym Mileny Rašić miały już tylko punkt straty (23:22), ale autowy atak Tijany Bošković dał piłkę setową Rosji. Tatiana Koszelewa atakiem z lewego skrzydła ustaliła wynik tej partii na 25:23.


W trzecim secie podopieczne Zorana Terzića wróciły do gry. Serbki miały przewagę od początku seta (1:3, 3:6, 6:8 - na pierwszej przerwie). Po skutecznej kiwce Mai Ognjenović było już 6:10, na drugiej przerwie przewaga wzrosła do siedmiu oczek po serwisie Rosjanek w siatkę, a po skutecznym bloku Serbek Sborna przegrywała już 12:20. Rosjanki w końcówce obroniły część strat, ale takiej przewagi Serbia nie mogła już roztrwonić. Tijana Bošković obijając dłonie rywalek dała swej drużynie piłkę setową (18:24), Rosjanki obroniły się w trzech kolejnych akcjach, ale po czasie wziętym na prośbę Zorana Terzića, Milena Rašić zakończyła tę partię.

Rosjanki przypomniały sobie najwyraźniej koszmar z Pucharu Świata i w czwartej odsłonie wzięły się do pracy, szybko powiększając przewagę (6:3, 10:4, 12:5). Po serii skutecznych bloków Mileny Rašić Serbki zmniejszyły straty (12:9), ale na drugiej przerwie Rosjanki prowadziły już 16:10. W końcówce podopieczne Jurija Mariczewa pozwoliły rywalkom odrobić część strat (23:21), ale w kluczowym momencie skuteczny atak Natalii Obmoczajewej dał Sbornej piłkę meczową (24:21). Serbki obroniły się w następnej akcji, ale w kolejnej spotkanie zakończył skuteczny blok Rosjanek.


Rosja - Serbia 3:1 (25:23, 25:23, 21:25, 25:22)


Rosja:
Jekaterina Kosianenko, Natalia Obmoczajewa, Aleksandra Pasynkowa, Tatiana Koszelewa, Irina Zariażko, Irina Fetisowa, Anna Małowa (libero) oraz Ksenia Ilczenko, Jewgienija Starcewa, Natalia Małych, Jekaterina Ljubuszkina.
Serbia:
Maja Ognjenović, Tijana Bosković, Brankica Mihajlović, Tijana Malesević, Jovana Stevanović, Milena Rasić, Silvija Popović (libero) oraz Jelena Nikolić, Bojana Zivković, Ana Bjelica, Stefana Veljković.


W pierwszym półfinale Holandia wygrała z Turcją 3:0 (25:22, 25:18, 28:26). Rosjanki, które bronią tytułu mistrzyń Europy wywalczonego przed dwoma laty w Berlinie, w meczu o złoto zagrają więc ze współgospodyniami imprezy - Holenderkami (Polsat Sport - godzina 17.00). W spotkaniu o trzecie miejsce Serbia zagra z Turcją (Polsat Sport News - godzina 14.00).