PlusLiga.pl: Za wami już miesiąc przygotowań w mocno okrojonym składzie.


Resovia i Lotos zagrają o Superpuchar w Poznaniu


Andrzej Kowal: Przez dłuższy czas było dziewięciu zawodników, a od kilku dni jest już nas dziesięciu. Dołączył Olek Śliwka i możemy już wykonać pewne fragmenty gry. Wcześniej pracowaliśmy nad techniką indywidualną. Każdy z zawodników ma szansę poprawienia swoich indywidualnych możliwości, a to też jest bardzo cenne. Czas na fragmenty gry, zgranie czy na jakiekolwiek systemy jeszcze przyjdzie.

Asseco Resovia przygotowania do nowego sezonu rozpoczęła praktycznie najpóźniej ze wszystkich drużyn. Czy było to spowodowane oczekiwaniem na przyznanie dzikiej karty na Klubowe Mistrzostwa Świata?


Nie. Zawsze zaczynałem przygotowania osiem tygodni przed rozgrywkami, ale w sytuacji takiej, która determinowała liczba zawodników. Gdyby było ich więcej, to na pewno zaczęlibyśmy wcześniej. Wówczas można byłoby się przygotować do gier sparingowych. Spora grupa naszych zawodników wciąż jeszcze przebywa ze swoim reprezentacjami. Natomiast kilku zawodników, których teraz mam do dyspozycji, też było w kadrach lub trenowali indywidualnie jak Śliwka czy Tichaček. Nie było więc potrzeby, żeby wcześniej zaczynać.


Patrząc na kadrę Asseco Resovii na sezon 2015/16, można śmiało powiedzieć, że to najmocniejszy skład w historii?


Czy mocny, to zobaczymy w lidze, która wszelkie prognozy zawsze najlepiej weryfikuje. Na papierze może to tak wyglądać. Gra jednak sześciu zawodników, a nie czternastu czy piętnastu. Na pewno mamy handicap, w przypadku jakichkolwiek kontuzji jest szeroki skład, który zabezpieczy ewentualne problemy zdrowotne czy innego rodzaju urazy. To na pewno plus, szczególnie przy dużej intensywności meczów. Mam nadzieję, że każdy z naszych zawodników wniesie bardzo dużo do poziomu sportowego drużyny.


Dużym plusem jest też polskie obywatelstwo Lukasa Tichačka, dzięki któremu będzie miał pan większe pole manewru.


Zdecydowanie. W ubiegłym sezonie limit obcokrajowców nas bardzo ograniczał, a szczególnie grę Lukasa. To był wyśmienity sezon Jochena. A wiemy, że kiedy on cały czas był na boisku, to ten limit był mocno ograniczony.


W sezonie 2015/16 obowiązywać będzie nowy system rozgrywek, który powoduje, że każdy mecz będzie miał bardzo duże znaczenie.


Trudny system, który powoduje, że w każdym starciu trzeba grać na 100 procent, jest to dobre, bo już nie będzie podziału na mecze bardzo ważne i mniej ważne. W każdym trzeba będzie grać na maksa, co też podniesie poziom tych rozgrywek, a szczególnie rundy zasadniczej. Do tej pory tak naprawdę istotne były tylko play-offy.


Cele na nowy sezon Asseco Resovii się nie zmieniają, czyli wygrywać, ile się da?


Na pewno marzeniem jest znowu awans do Final Four Ligi Mistrzów. To jest świetna sprawa w nim zagrać i gdyby udało się tam znaleźć, to byłby duży sukces. W PlusLidze będziemy bronić tytułu. Tak więc w rundzie zasadniczej przy nowym systemie trzeba koncentrować się w 100 procentach na każdym meczu. Bardzo chcielibyśmy zagrać w finale Pucharu Polski. Cele stawiamy sobie realne. Mamy mocny zespół i chcielibyśmy ugrać jak najwięcej. Co z tego wyjdzie, czas pokaże.


Gdyby Asseco Resovia otrzymała szansę organizacji Final Four LM, to pewnie byłoby wam nieco łatwiej w tym natłoku meczów?


Na pewno tak. Najpierw trzeba jednak dobrze zagrać w grupie i wywalczyć awans. Potem będziemy myśleć, co dalej. Wzorem lat ubiegłych nie będziemy się zastanawiać, co czeka nas za 2-3 miesiące. Będziemy skupiać się na każdym kolejnym meczu i to jest tak naprawdę najlepsza droga do dobrego sezonu.