Siódmy w sobotę i drugi w klasyfikacji debiutantów, Waliłko zakwalifikował się do niedzielnego wyścigu na czwartym miejscu, a tuż po starcie wystrzelił na czoło stawki, tocząc zaciętą walkę z Rosjaninem Konstantinem Tereschenko i liderem tabeli Vitorem Baptistą.

 

Kubica w akcji, czyli prosta, ostre cięcie i...?

Ostatecznie polski kierowca wpadł na metę na trzecim miejscu, tuż za zespołowymi kolegami, Baptistą oraz triumfującym przed własną publicznością Włochem Damiano Fioravantim. W ten sposób włoska ekipa RP Motorsport zdominowała niedzielne podium.

To już drugie trzecie miejsce Igora w tym sezonie. We wrześniu zielonogórzanin finiszował na trzeciej pozycji w drugim wyścigu w belgijskim Spa. Na szybkim i słynnym torze Monza Polak ponownie, podobnie jak dzień wcześniej, stanął na podium w klasyfikacji debiutantów, tym razem na jego najwyższym stopniu, z którego wysłuchał hymn Polski. Wszystko to sprawiło, że Waliłko umocnił się na dziesiątym miejscu w klasyfikacji generalnej, w której zbliżył się do wyprzedzających go kierowców na zaledwie kilka punktów.

- Wczoraj obiecałem, że postaram się poprawić kwalifikacje i tak też się stało – podkreślał Igor. - Rano, na mokrym torze, wszystko poszło zgodnie z planem. Do suchego już wyścigu startowałem z czwartej pozycji. Natychmiast awansowałem na trzecie miejsce. Walczyłem z Tereschenką, który jest głównym rywalem Vitora w tabeli, więc chciałem go wyprzedzić i pomóc zespołowemu koledze. Udało mi się. Rosjanin postanowił chyba zahamować do zakrętu sto metrów później, niż powinien. Uderzył w moje tylne koło i praktycznie przeleciał mi nad głową. Na szczęście mój bolid nie ucierpiał i mogłem jechać dalej. Jechałem na drugim miejscu, ale po tym, jak wyprzedził mnie Baptista, nie chciałem go atakować. Jego przewaga w tabeli jest niewielka, dlatego chciałem mu pomóc w sięgnięciu tytułu, choć byłem od niego szybszy. Cała nasza trójka miała szybkie i równe tempo. To był dobry, bezbłędny wyścig. Dziękuję ekipie za świetną pracę. Jestem bardzo zadowolony.

Dziesiąty po porannej, mokrej sesji kwalifikacyjnej, Antoni Ptak do samej mety walczył z kolei o miejsce w czołówce, finiszując ostatecznie na dwunastej pozycji, niecałe dwie sekundy za punktowaną dziesiątką.

- To był dość trudny weekend – przyznał Antoni. - Praca nad ustawieniami bolidu w zmiennych warunkach i jednoczesna nauka kolejnego nowego toru nie były łatwe. Dziś startowałem z dziesiątego pola i ruszyłem dość ostrożnie, aby nie powtórzyć sytuacji z soboty. Brakowało mi nieco tempa, dlatego walka o kolejne punkty była bardzo trudna, ale dałem z siebie wszystko. Ostatecznie jestem względnie zadowolony z weekendu. Zebrałem kolejne doświadczenia, choć liczyłem na walkę o wyższe pozycje, szczególnie po dwukrotnym finiszu w pierwszej siódemce podczas poprzedniej rundy. Kolejne zmagania odbędą się w Barcelonie. Znam ten tor, a do tego mamy dodatkowe treningi w czwartek, więc mam nadzieję, że znów powalczę o punktowane pozycje. Nie mogę się doczekać ostatniej rundy.

Wyścigi ósmej o ostatniej rundy serii Euroformula Open odbędą się w Barcelonie w w dniach 31 października – 1 listopada. Bezpośrednie relacje w Polsacie Sport News.