Pribula strzelanie rozpoczął już w 4. minucie spotkania w Olsztynie, ale do przerwy to gospodarze byli o dwa trafienia lepsi. Tylko trzy minuty dekoncentracji Zagłębia kosztowały piłkarzy z Sosnowca bardzo dużo. Najpierw Czarnecki trafił do siatki po pechowej interwencji Fabisiaka, a już po chwili było 2:1 po ładnej akcji Stomilu i golu Szymonowicza. W szatni goście usłyszeli chyba kilka mocnych słów, bo na drugą połowę wyszli odmienieni.

 

Iwanow i Kowalczyk... za kratkami!

Wyszli także z Michałem Fidziukiewiczem w składzie, który pierwszą część gry spędził na ławce rezerwowych. To właśnie on wywalczył rzut karny, który w 49. minucie na bramkę zamienił Sebastian Dudek. Nie minęły trzy minuty, a na stadionie w Olsztynie było już 2:3, a drugie trafienie zaliczył Pribula. Bohaterem meczu można go było okrzyknąć jednak dopiero w 87. minucie, gdy ładnym strzałem przypieczętował zwycięstwo gości i awans na fotel lidera!

Stomil Olsztyn - Zagłębie Sosnowiec 2:4 (2:1)

Bramki: 0:1 Martin Pribula (5), 1:1 Arkadiusz Czarnecki (14), 2:1 Dawid Szymonowicz (17), 2:2 Sebastian Dudek (50-karny), 2:3 Martin Pribula (53), 2:4 Martin Pribula (87).

Sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz). Widzów 2 400.