20 października w Detroit stanęli naprzeciw siebie pięściarze, których występy zawsze były gratką dla spragnionego krwi tłumu. Choć Tyson bliski zakończenia pojedynku był już w pierwszej rundzie, to Gołota od drugiej odsłony wrócił na odpowiednie tory i bez strachu wdawał się w wymiany ciosów.

Kiedy po drugiej rundzie tysiące podekscytowanych kibiców czekało na rozwój pojedynku, Polak niespodziewanie… zrezygnował z kontynuowania walki.

Trener Al Certo jeszcze na siłę próbował włożyć mu ochraniacz na zęby, ale Gołota by nieugięty. Warszawiak ku zaskoczeniu wszystkich po prostu wyszedł z ringu i wrócił do szatni. Spadające, na byłego pretendenta do mistrzostwa świata, z trybun opakowania po napojach i jedzeniu nikogo więc nie dziwiły.

Dziwne zakończenie mojej walki z Gołotą – napisał w rocznicę na jednym z portali społecznościowych Tyson.

 

 

Strange ending to my fight with Golata.

Posted by Mike Tyson on 20 październik 2015