O eliminacjach mistrzostw Europy…

 

O awans walczyliśmy naprawdę ciężko. Od pierwszego zgrupowania, na którym dostałem szansę, myślałem o tym, żeby osiągnąć sukces. To przecież mogłoby pomóc mojej karierze, dzięki temu można wbijać się na szczyty. Każdy z nas zdał egzamin! To co do nas należało, zrobiliśmy. Teraz wszystko przed nami.

 

Glik dla Polsatsport.pl: Nawałka daje nam pewność siebie. To naprawdę działa!

 

O Adamie Nawałce i jego sztabie…

 

Trener się nie zmienia. Jeżeli ma jakąś robotę do zrobienia, to ją wykonuje. Ludzie, którzy z nim współpracują, muszą się mu w stu procentach podporządkować. Proszę mi wierzyć: trenerzy to są pracoholicy. To nie są osoby, które przyjeżdżają na kadrę od tak. Oni tym żyją. Nie przesypiają nocy, analizują naszą pracę, przeciwników. Wykonują tytaniczną pracę. Na czele tego jest oczywiście Nawałka, ale trzeba pochwalić cały sztab.

 

O dziennikarzach…

 

Nie przejmowałem się opiniami dziennikarzy. Nie wiem na jakich analizach oni bazują, ale my mamy swoje. Gdybym czytał wszystkie krytyczne wypowiedzi, to musiałbym przestać grać w piłkę. Na szczęście to nie prasa o tym decyduje. Więcej z tego miałem śmiechu, niż załamywania się.

 

O powrocie z Chin…

 

W grudniu dowiedzieliśmy się, że żona jest w ciąży. Rok spędziliśmy razem, i choć byłem bardzo zadowolony z otoczenia i z miejsca, w którym jestem, to małżonka po tej informacji wróciła do Polski. Ja zostałem w Chinach sam. Następnie jeszcze w grudniu mieliśmy zgrupowanie w Turcji i zaczęliśmy rozmawiać o moim odejściu. Jeśli Chińczycy znaleźliby zawodnika w moje miejsce, mogłem odejść. No i wrócił tam Zvjezdan Misimović, a ja ruszyłem do Polski. Mam jednak zielone światło na ewentualny powrót do tego klubu.

 

O przyszłości…

 

Może wyjazd na Euro 2016 będzie początkiem czegoś nowego? Nie wolno się zachłysnąć sukcesem, trzeba walczyć, bić się o to, co przed nami. Zamknęliśmy jeden rozdział eliminacji, trzeba się skupić na kolejnym. Dla nas to może być furtka do osiągnięcia w życiu dużych rzeczy.

 

Całą rozmowę z Krzysztofem Mączyńskim zobacz w materiale wideo.