Po dwóch seriach meczów LE Lech ma jeden punkt w grupie I, natomiast legioniści nie zdołali jeszcze zdobyć żadnego punktu w grupie D, ale w lepszych nastrojach przystąpią do swojego spotkania piłkarze z Warszawy.

 

Lech odleciał do Florencji z... 11-godzinnym opóźnieniem

 

W starciu z grającym w tym sezonie "w kratkę" i osłabionym kadrowo FC Brugge legioniści, od niedawna z nowym trenerem Stanisławem Czerczesowem, nie będą na straconej pozycji. Zagrają u siebie, poza tym przystąpią do meczu podbudowani niedawnym zwycięstwem w ekstraklasie 3:1 nad Cracovią.

 

Piłkarze z Brugii, podobnie jak Legia, nie zdobyli jeszcze punktu w grupie D Ligi Europejskiej. Na razie komplet mają Napoli i duński FC Midtjylland. Kto przegra w czwartek na Łazienkowskiej, praktycznie przestanie się liczyć w walce o awans.

 

Po dobrej postawie z Cracovią powinniśmy podtrzymać determinację i zaangażowanie – powiedział defensywny zawodnik stołecznego zespołu Michał Pazdan.

 

Gorzej wygląda sytuacja Lecha, w którym również dokonano zmiany trenera (Macieja Skorżę zastąpił Jan Urban). "Kolejorz" wciąż zamyka tabelę polskiej ligi, a w czwartek zmierzy się na wyjeździe z aktualnym liderem włoskiej ekstraklasy. Na dodatek poznaniacy mieli duże problemy z dotarciem do Florencji. Z powodu kłopotów z wylotem z Poznania musieli odwołać wieczorny środowy trening na stadionie Fiorentiny.

 

Liderem grupy I Ligi Europejskiej jest FC Basel z kompletem punktów. Fiorentina, której piłkarzem jest Jakub Błaszczykowski (wypożyczony z Borussii Dortmund), zajmuje drugie miejsce (3 pkt).