Smeb i spółka podchodzili do spotkania z Fnatic w roli faworytów i mimo przeważającego dopingu na korzyść zespołu Rekklesa, szybko zdołali uporać się ze zwycięzcami europejskich rozgrywek League of Legends Championship Series. Koreańczycy od początku spotkania pokazywali konsekwencję w swojej grze i to właśnie dzięki niej wygrali wynikiem 3:0.

 

W pierwszej konfrontacji trwającej trochę ponad 45 minut, oba zespoły nawiązywały równą walkę. Dzięki kolejnym zabójstwom i zajmowaniu obiektów na mapie, gracze KOO Tigers wyszli na prowadzenie. Świetna gra na środkowej alejce w wykonaniu Kuro nie pozostawiała złudzeń graczom Fnatic, dla których mecz z Koreańczykami zapowiadał się na bardzo ciężki.

 

Drugi pojedynek, który również zakończył się po trzech kwadransach podobnie jak poprzedni padł łupem KOO Tigers. Zdecydowanie mniejsza ilość walk między drużynami i skuteczne wyłączenie Huniego z gry spowodowało, że Koreańczykom do wielkiego finału brakowało już tylko zwycięstwa na trzeciej mapie. Zwycięstwa, które nadeszło zaledwie po 30 minutach - gracze Fnatic, po raz kolejny musieli uznać wyższość swoich przeciwników którzy w meczu półfinałowym popełniali dużo mniej błędów.