Martial Arts Contest 1 to ważna impreza dla rosnącego w siłę polskiego Muay Thai. To właśnie w tej dyscyplinie szerszemu gronu publiczności pokazała się Joanna Jędrzejczyk - najlepsza polska zawodniczka Muay Thai w historii. Polka jako jedyna zdobyła tytuły mistrzyni świata IFMA, a obecnie znakomicie wiedzie się jej w MMA. Jest przecież mistrzynią świata UFC w kategorii słomkowej.

Gali, która na pewno nie rozczarowała. Od początku oglądaliśmy wiele ciekawych pojedynków. Zanim zaczęliśmy pojedynek o pasy WMC między zawodnikami z Polski i Tajlandii, obejrzeliśmy fascynujący turniej o pas "Muay Thai Against Drugs". W pierwszym półfinale Patryk Borowski-Beszta pokonał Thanita Im-Ona z Tajlandii, a chwilę później Jakub Rajewski po fantastycznym boju okazał się lepszy od Mateusza Janika. W finale spotkali się dwaj Polacy. Ostatecznie zwycięski z tego pojedynku wyszedł Rajewski. Lekarz był zmuszony przerwać pojedynek przez niezdolność Janika do walki. Dwukrotny wicemistrz Polski zaczął krwawić, więc dalsza walka była wykluczona.

W pierwszej walce o mistrzostwo świata WMC w kategorii do 69,85 kilograma spotkali się Marcin Łepkowski i Robert Kit Kor. Polak stwierdził dowcipnie przed galą, że Taj nie okaże się "tajskim taksówkarzem". Największa broń Łepkowskiego to uderzenie z półbrotu łokciem. I to właśnie łokciem zakończyć ten pojedynek. Poprzedził to kapitalnym "kolanem" i posłał rywala na deski. Jego ofensywa na początku drugiej rundy była niesamowita.

W drugim pojedynku spotkali się Oskar Staszczak i  Kongfak Keawsuk. Obaj walczyli bardzo dynamicznie, nie brakowało mocnych uderzeń, kombinacji i... niecodziennych zdarzeń! Sędziowie zarządzili przerwę po drugiej rundzie ze względu na... przerwaną linę w ringu! Zawodnik z Tajlandii skwitował całe zdarzenie z uśmiechem, gdyż to właśnie przez niego nastapił ten nieoczekiwany odpoczynek. Po wznowieniu walki do ataku ruszył Polak i to właśnie on okazał się lepszy.

W walce wieczoru spotkali się Paweł Jędrzejczyk oraz Thanelek Chompon. I było to starcie godne ostatniej walki gali Martial Arts Contest i pojedynku polsko-tajskiego. Rywala Polaka stoczył ponad 400 zawodowych pojedynków, ale na naszym zawodniku nie robiło to żadnego wrażenia. - Z doświadczenia wiem, że internet nie odzwierciedla rzeczywistości w stu procentach. Więcej będę mógł powiedzieć po walce - mówił pewny siebie. I chyba miał rację, bo w trakcie tej konfrontacji mógł przekonać się o kapitalnych ciosach Taja, który sprytnie i potężnie atakował pod oba łokcie. Jędrzejczyk był dobrze przygotowany, ale na Thaneleka to jednak nie wystarczyło na kopnięcia i doświadczenie Taja, który wygrał na punkty.