W poprzednim sezonie obie drużyny grały ze sobą trzykrotnie. W Pucharze Polski górą był Chrobry Głogów (2:1), natomiast w lidze GKS Katowice (1:1, 2:1). - Pamiętam doskonale te spotkania. W meczu pucharowym wygraliśmy 2:1, ale GKS miał dużą przewagę w posiadaniu piłki i te role się później odwróciły. Podobny mecz zagraliśmy w Głogowie, tylko wtedy wygrała GieKSa. Te starcia są wyrównane, zacięte i takiego spotkania spodziewamy się w piątek – mówił przed meczem trener gospodarzy Ireneusz Mamrot.

 

Zagłębie Sosnowiec dostało 600 tysięcy złotych

 

W pierwszej połowie żaden z piłkarzy nie zdołał skierować piłki do siatki. Dobre okazje mieli Łukasz Szczepaniak i Grzegorz Goncerz, jednak w pierwszym przypadku na przeszkodzie stanął brak precyzji, natomiast w tym drugim bramkarz. Druga połowa była podobna. Bez goli, bez emocji... - Cały czas czekamy na odrobinę szaleństwa, odrobinę ryzyka – mówili komentatorzy w trakcie tej części gry, lecz ich życzenie niestety się nie spełniło.

 

Jedyny plus dla drużyn z Głogowa i Katowic po ostatnim gwizdku sędziego to fakt, że obie przedłużyły swoje serie meczów bez porażki. Gospodarze do pięciu, natomiast goście do sześciu.

 

Chrobry Głogów - GKS Katowice 0:0

 

Chrobry: Sławomir Janicki - Michał Ilków-Gołąb, Michał Michalec, Łukasz Bogusławski, Adam Samiec - Damian Sędziak (57. Robert Pisarczuk), Szymon Drewniak, Marcel Gąsior (90. Mateusz Hałambiec), Łukasz Szczepaniak (78. Paweł Wojciechowski), Dominik Kościelniak - Maciej Górski

 

Katowice: Mateusz Kuchta - Alan Czerwiński, Mateusz Kamiński, Oliver Práznovský, Rafał Pietrzak - Adrian Frańczak, Łukasz Pielorz, Povilas Leimonas, Wojciech Trochim (85. Sławomir Duda), Krzysztof Wołkowicz (69. Paweł Szołtys) - Grzegorz Goncerz

 

Żółte kartki: Sędziak, Ilków-Gołąb - Pielorz