Eintracht Frakfurt nie pokonał Bayernu od 2010 roku, kiedy to po bramkach Juvhela Tsoumou i Martoma Fenina w samej końcówce udało mu się wygrać 2:1. W ostatnim spotkaniu na Commerzbank-Arena mistrzowie Niemiec pewnie wygrali 4:0, a hat-tricka skompletował Thomas Mueller. Nieoczekiwanie bohater tamtego meczu tym razem znalazł się na ławce rezerwowych. Na szpicy oczywiście wystąpił Robert Lewandowski, który był wspierany m.in. przez Arjena Robbena, Kingsleya Comana czy też Douglasa Costę.

Ribery wznowił treningi z piłką! (WIDEO)

Polak był bardzo aktywny, ale duet środkowych obrońców Zambrano-Abraham nie dał się łatwo ogrywać. Obaj nie przebierali w środkach - co widać na zdjęciu - i w jakimś stopniu wyłączyli Lewandowskiego z gry. Szczęścia nie mieli też jego koledzy, którzy nie potrafili trafić do siatki. Nie pomogło nawet wejście Muellera, który pojawił się na boisku na początku drugiej części.  Bayern stracił pierwsze punkty w tym sezonie.

Eintracht Frankfurt - Bayern Monachium 0:0

Żółte kartki:
Aigner, Seferovic, Meier, Ignjovski - Lahm, Robben.

Eintracht: Hradecky - Hasebe, Zambrano, Abraham, Oczipka - Ignjovski, Medojevic (77 Russ), Stendera (90 Djakpa) - Aigner (89 Reinartz), Meier, Seferovic.

Bayern: Neuer - Lahm (76 Alaba), Martinez, Boateng, Rafinha (51 Mueller) - Alonso - Coman (65 Thiago), Costa, Vidal, Robben - Lewandowski.