Kiedy tylko zawodnicy udali się do szatni, policjanci zaprosili obu selekcjonerów na krótką rozmowę. To właśnie wtedy Deschamps i Loew dowiedzieli się, że o zamachach, które rozegrały się w Paryżu. Otrzymali też informacje, że niebezpiecznie jest tuż poza stadionem, lecz postanowili, że nie powiedzą tym swoim zawodnikom.

Kuzynka reprezentanta Francji zginęła w piątkowym zamachu

W pierwszej połowie w przeciągu trzech minut można było usłyszeć dwa wybuchy. Piłkarze nie wiedzieli, co się dzieje, ale mogli mieć różne przypuszczenia. Mecz jednak nie został przerwany. Ze stadionu został ewakuowany prezydent Francji Francois Hollande - podano też informację, że dwóch podejrzanych mężczyzn chciało wejść na stadion, jednak nie zostali wpuszczeni, gdyż nie posiadali biletów. Kilkanaście minut później zdetonowali bomby.

Francuzi wygrali mecz 2:0.