To był bez wątpienia jeden z najbardziej nagłośnionych medialnie pojedynków gali Polsat Boxing Night. Panie nie szczędziły sobie ostrych słów oraz zapowiadały prawdziwą ringowa wojnę. Słowa dotrzymały. Kibice w łódzkiej Atlas Arenie zobaczyli osiem rund naprawdę zaciętego pojedynku. Ostatecznie sędziowie jako zwyciężczynię wskazali Brodnicką. Piątkowska do tej pory nie może pogodzić się z tą decyzją.

 

Puncher: Jak Piątkowska może pokonać Riederer?


To było oszustwo. Chodzi mi przede wszystkim o ochraniacz, pracę sędziego ringowego i punktowanie pozostałych sędziów – stwierdziła „Tygrysica”.


Piątkowska natychmiast wspomniała o rewanżu. Teraz już jej na tym tak nie zależy.


Jeśli Ewa będzie chciała się jeszcze zmierzyć na uczciwych zasadach, to wie gdzie mnie szukać. Postanowiłam, że nie będę za nią biegała i prosiła o rewanż, bo to jest dosyć żałosne. Nie będę się zachowywała jak Shannon Briggs. Uważam, że tej walki nie wygrała. Jeśli ją satysfakcjonuje takie zwycięstwo, to niech sobie je weźmie – podsumowała 31-latka.