Marcin Feddek: Kamil, dwa lata i tylko jedna porażka - z Niemcami. To ciebie, jako obrońcę, musi budować. I nie tylko ciebie, ale chyba cały zespół też?


Kamil Glik: Tak, to buduje cały zespół. Ta jedna porażka, która nam się zdarzyła, też była ładna. Wiadomo, że przegrana to jest przegrana, ale nie było tam plamy, zagraliśmy w Niemczech niezły mecz. Już chyba dawno nie było tak, żeby drużyna tak dobrze funkcjonowała. Szkoda, że ten rok już się kończy, bo jeszcze chętnie by się na zgrupowanie przyjechało. Atmosfera jest fajna, wyniki są dobre, kibice są z nami. Wszystko w Polsce kręci się dzisiaj wokół piłki i szkoda, że zgrupowań już nie będzie w tym roku. Mam nadzieję, że w marcu przyjedziemy w takiej samej, albo jeszcze lepszej formie i będziemy kontynuować passę dobrej gry i zwycięstw.

 

Piękny gest Grosickiego. Oddał hołd ofiarom zamachów w Paryżu

Drugi finalista mistrzostw Europy pokonany. Po Islandii wygraliście z Czechami.

To jest budujące, bo graliśmy z dobrymi drużynami, które w dobrym stylu wyszły z dość ciężkiej grupy z Turcją i Holandią. My sobie z nimi dość dobrze poradziliśmy. Pokazaliśmy, że na dziś jesteśmy dobrą, europejską drużyną, a jeśli wyeliminujemy pewne błędy, to możemy się stać bardzo dobrą drużyną, która może sporo namieszać. Praca, praca, praca. Musimy ze spokojem i skromnością podejść do tego, co się dzieje i pracować dalej, żeby w czerwcu forma była topowa.

 

Cała rozmowa z Kamilem Glikiem załączonym maeriale wido.