Argentyński szkoleniowiec zapewnił, że nadal będzie pracował w Radomiu. „Nie zostawię drużyny, nie zostawię klubu w środku sezonu. Będę mógł pojechać i trenować reprezentację Iranu dopiero wtedy, kiedy skończy się liga polska, kiedy wypełnię kontrakt” – zapewnił w czwartek Lozano dziennikarzy.

 

De Cecco magikiem! Piłka rozegrana... głową (WIDEO)

 

Lozano zaznaczył, że teraz chce się skoncentrować na najbliższych meczach radomskich siatkarzy i na tym, by wypadli jak najlepiej w rozgrywkach ligowych.

 

Szkoleniowiec nie sfinalizował jeszcze kontraktu z Iranem. Według niego może to nastąpić w grudniu. „Mamy ustną umowę. Brakuje jeszcze pewnych detali w kontrakcie i podpisu” – dodał. Trener zaznaczył, że nie chce zrywać obowiązującej do końca sezonu umowy z radomskim klubem. „Kiedy kluby wyrzucają trenerów, to muszą im płacić odszkodowania i jeśli trener rezygnuje też musi ponieść tego konsekwencje - to jest mój pierwszy motyw” – tłumaczył szkoleniowiec powody, dla których zostaje w Radomiu.

 

Trener podkreślił, że istotna jest też dla niego bardzo dobra współpraca z klubem i z drużyną. „I myślę, że to widać na boisku: gramy dobrze i mamy bardzo wysoką skuteczność” – dodał Lozano.

 

Prezes Cerradu Czarnych Radom Mariusz Szyszko potwierdził, że o zamiarach ubiegania się przez szkoleniowca o pracę w Iranie klub wiedział wcześniej. „Trener Lozano nie jest jedynym, który łączy pracę w klubie z pracą w reprezentacji. Nie widzę w tym żadnego konfliktu interesów” – stwierdził Szyszko. Jednocześnie pogratulował Lozano, że został trenerem – w jego ocenie – jednej z sześciu najlepszych drużyn świata.

 

Głównym celem stawianym przed Lozano przez irański związek jest wywalczenie awansu do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 r. Argentyński szkoleniowiec powiedział dziennikarzom, że rozmowa dotycząca jego pracy jako trenera reprezentacji Iranu dotyczyła okresu między kwietniem 2016 roku a końcem igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro.

 

„Jeśli chodzi o kontrakty olimpijskie zwykle trwają one cztery lata. Dlatego uważam, że najuczciwiej by było, żeby najpierw podpisali ze mną kontrakt do końca igrzysk olimpijskich, a dopiero potem zdecydowali, czy to ja mam przez następne cztery lata prowadzić reprezentację, czy ktoś inny. W ten sposób może się wykrystalizować czas tego jednego roku” – powiedział Lozano, pytany o to, czy i kiedy może wrócić do Radomia.

 

Podkreślał, że do tej pory żadna reprezentacja Iranu, ani siatkarska, ani koszykarska, ani piłki ręcznej czy nożnej, nie zakwalifikowała się na igrzyska olimpijskie. „To jest wielkie wyzwanie, które mnie napędza” – zaznaczył 59-letni szkoleniowiec.

 

Raul Lozano prowadził polską reprezentację w latach 2005-08. Jego największym sukcesem w tym okresie było wicemistrzostwo świata wywalczone w 2006 roku. Argentyńczyk zastąpi w Iranie Serba Slobodana Kovaca.

 

Już od jakiegoś czasu w mediach pojawiały się informacje, że Lozano jest jednym z głównych kandydatów obserwowanych przez irańską federację. Jej przedstawiciele byli niezadowoleni z tegorocznych wyników reprezentacji. Zespół pod wodzą Kovaca pokazał się za to z dobrej strony w 2014 roku.

 

Na ostatnim etapie w wyścigu o posadę trenera Iranu rywalem Lozano był Andrea Anastasi. Włoski szkoleniowiec Lotosu Trefl Gdańsk także w przeszłości prowadził biało-czerwonych