"Muszę przyznać, że do przyjścia do klubu FCB byłem fanem Realu, ale jest to logiczne, że musiałem zmienić mój ulubiony klub. Nie jest to FCB tylko FC Bayern z Robertem w składzie" - powiedział Syprzak.

 

Polski piłkarz ręczny wyrzucony z boiska po 36 sekundach! (WIDEO)

 

PAP: W sobotę w Hiszpanii wielkie święto piłkarskie - Gran Derbi. Barcelona zagra w Madrycie z tamtejszym Realem...

 

Kamil Syprzak: Mecze Realu z Barceloną zawsze są wspaniałym widowiskiem. Nie ukrywam, że zawsze ze znajomymi je oglądamy i kibicujemy swoim ulubionym zespołom. W moim nowym klubie jest kilku wielkich fanów FCB więc na pewno nie mogą się doczekać nadchodzącego meczu.

 

A może któryś z nich pojedzie do Madrytu?

 

Niestety, w sobotę wylatujemy do Skopje na bardzo ważny mecz Ligi Mistrzów. W tej sytuacji będziemy śledzić przebieg spotkania w internecie.

 

Jak się Pan zaaklimatyzował w Barcelonie?

 

Bardzo dobrze. Koledzy bardzo dużo mi pomagają. Klimat, jedzenie, ludzie - wszystko mi tu pasuje. Do tego gram w jednym z najlepszych klubów świata. Czego można więcej od życia wymagać.

 

Jak się Pan tam czuje?

 

Wyśmienicie, piękna pogoda, uczę się języka hiszpańskiego, już widać duży postęp.

 

Czy były gracz Wisły Płock uczy się w Barcelonie czegoś nowego?

 

Taktyka i teoria w tym klubie stoi na najwyższym poziomie. Przychodząc tu dopiero dostrzegam jak dużo można wypracować na treningu i później przenieść to na boisko.

 

Zbliżają się ME w Polsce, jakie są Pańskie oczekiwania?

 

Oczekiwania są takie, jak przed każdą taką impreza - grać jak najlepiej i jak najdłużej. Wierzę, że z naszymi kibicami i dobrą grą, jeśli zdrowie dopisze, możemy zajść naprawdę daleko.

 

Z obrotowym reprezentacji Polski Kamilem Syprzakiem rozmawiał Jerzy Jakobsche.