28-letni Serb zmierzył się ze starszym o rok Hiszpanem po raz 46. w karierze. To rekordowa liczba konfrontacji w liczonej od 1968 roku Open Erze między dwoma zawodnikami. Bilans przed sobotnim spotkaniem był nieznacznie korzystniejszy dla Nadala, który triumfował 23 razy.

 

Do półfinału turnieju w Londynie Nadal awansował z kompletem zwycięstw w fazie grupowej. Djokovic z kolei w pierwszym etapie rywalizacji doznał jednej porażki - w meczu z Federerem. Tym samym przerwane zostały jego trzy imponujące serie - wcześniej wygrał kolejnych: 38 spotkań w hali, 23 pojedynków w sezonie i 15 w kończącej sezon imprezie masters. W sobotę jednak udowodnił, że wrócił na właściwe tory i zmierza po tytuł.

 

Obu tenisistów wspierały z trybun ich ukochane. Djokovica - żona Jelena...

 

 

 

Rafę Nadala - dziewczyna Francesca...

 

 

Więcej powodów do radości miała - tradycyjnie już w tym sezonie Pani Djokovic. Jej mąż zagrał znakomite spotkanie. Nie dał Nadalowi szans. Pierwszego seta rozpoczął od wygranych trzech gemów i jednego przełamania. Potem Rafa próbował wprawdzie jeszcze walczyć, ale nie był w stanie odpowiedzieć na ataki Serba, który miał w sumie w tej części gry 14 kończących piłek (Nadal 5) oraz 5 asów (Nadal 0). Pierwszego seta Djokovic wygrał 6:3.

 

W drugim secie wydawało się, że Nadal będzie w stanie znacznie mocniej postraszyć przeciwnika. Prowadził 2:1, ale Nole wyrównał a potem ponownie odebrał Nadalowi serwis - prowadząc 3:2 i mając w garści swój serwis można było być prawie pewnym, że Djokovic zwycięstwa już z rąk nie wypuści. I rzeczywiście - nie było wątpliwości, kto jest lepszy.

 

Zobacz wspaniały wolej Djokovica i brawa Nadala

 

Ostatecznie wygrał drugiego seta również 6:3 i teraz może spokojnie czekać na drugie półfinałowe starcie w Londynie. I oczywiście napić się z żoną Jeleną lampkę szampana...

 

 

To najpiękniejszy sezon w mojej karierze, niezależnie od tego, co się stanie jutro w finale. Nie czuję się niezwyciężony, ale to bardzo miłe uczucie, gdy mogę kontrolować przebieg gry. Miałem wrażenie, że robię to, co chcę. Wydaje mi się też, że miałem niewielką przewagę psychiczną nad Rafaelem po ostatnich zwycięstwach. Uważam, że wciąż mam kilka rzeczy do poprawy. To jest to, co mnie motywuje. Mam wspaniałą karierę, ale wciąż chcę więcej i wydaje mi się, że mogę to zrobić - powiedział Djokovic po meczu.

 

Lidera światowego rankingu komplementował także jego sobotni przeciwnik, którego zdaniem Djokovic jest obecnie niemal nie do pokonania.

 

On gra w innej lidze w tym roku. To, co wyprawia, jest po prostu niesamowite. Wszystko robi tak, jak trzeba. Dziś był lepszy ode mnie i zasłużył na zwycięstwo. Gratuluję mu, ale nie życzę wszystkiego najlepszego w przyszłym sezonie. A tak na poważnie, 2016 to będzie nowy rok, mam nadzieję, że lepszy dla mnie. Nie wiemy, co przyniesie przyszłość. Byłem dwa, trzy razy w sytuacji, gdy czułem się dobrze, ale potem doznałem urazu i sytuacja się zmieniła. Nie jest łatwo zostać na tym poziomie - podsumował Nadal.

 

Djokovic prezentuje wspaniałą forme, ale w niedzielę będzie musiał się zmierzyć z tenisistą, który również zachwyca grą. Roger Federer pokonał Stana Wawrinkę 7:5, 6:3 i teraz spróbuje pokonać w Londynie Djokovica po raz drugi. W fazie grupowej wygrał z liderem rankingu ATP 7:5, 6:2. Jak będzie teraz?

 

ATP Finals: Niespodzianka w Londynie! Federer szybko ograł Djokovicia

 

 

Transmisja finału ATP World Tour finals w niedzielę o godz. 19.00 w Polsacie Sport.