Łukasz Majchrzyk: Miał pan okazję obejrzeć starcie Anwilu ze Śląskiem, czyli absolutny klasyk w polskiej koszykówce. Czuć było, że kibice mówią o tych meczach "święta wojna"?

Mike Taylor: To był świetny mecz, na dużej intensywności, bardzo przyjemny do oglądania przez kibiców. Fani zachowywali się na trybunach naprawdę fantastycznie. Słyszałem trochę o tym, jak wielka była to rywalizacja w latach 90. Dobrze się ten mecz oglądało, a dodatkowo cieszę się, że zawodnicy, których miałem w kadrze, czyli Robert Skibniewski i Kamil Łączyński zagrali tak dobrze. Świetny był też David Jelinek. To był kolejny rozdział dopisany do pięknej historii.

Hala Mistrzów żyła tym meczem, zrobił się spektakl. To jest kierunek, w którym powinna iść koszykówka?

Jak najbardziej, to jest właściwy kierunek. Muszą być emocje, zawodnicy muszą grać twardo i z poświęceniem, trenerzy muszą wykonywać swoją pracę. To było świetne widowisko, godne polecania nawet tym, którzy na co dzień nie interesują się koszykówką. Wielkie słowa uznania dla kibiców we Włocławku, którzy stworzyli na trybunach świetną atmosferę.

Miał pan okazję obejrzeć Skibniewskiego i Łączyńskiego. Podobała się panu ich gra?

To gracze o naprawdę wielkich umiejętnościach, a dodatkowo jeszcze Igor Milicić wykonuje tutaj świetną robotę. Wie, jak ich potencjał wykorzystać z korzyścią dla drużyny. W wielkiej mierze dzięki nim Anwil gra w tym sezonie tak dobrze.

W polskiej lidze furorę robią w tym sezonie dwaj Czesi, których poznał pan podczas pracy z tą reprezentacją.

David Jelinek to fenomen, bardzo się cieszę, że trafił do Polski. On na pewno podniesie poziom całej ekstraklasy. Jest też Patrik Auda. Obaj grali w tym roku na EuroBaskecie, gdzie Czesi pokazali, jak daleko można zajść, jeśli gra się w koszykówkę zespołowo. Jeśli pracujesz ciężko, to wszystko jest możliwe. Patrik i David to przedstawiciele nowego pokolenia w czeskiej koszykówce.

A jakieś polskie talenty w tym sezonie udało się już wypatrzyć?

Oglądamy różnych zawodników, naprawdę nikogo nie spuszczamy z oka. Lubię jeździć i wyszukiwać ciekawych koszykarzy. Byłem w Lublinie. Na pewno nikogo nie przeoczymy. Cieszę się już na myśl o tym, że latem będę mógł z tymi ludźmi pracować.

 

Skrót meczu Anwil - Śląsk w załączonym materiale wideo.