Piłkarze Lechii przegrali najpierw na własnym stadionie 1:3 z Legią Warszawa, następnie ulegli w Chorzowie Ruchowi 2:3 i ponieśli wyjazdową porażkę 0:3 z Cracovią, natomiast w niedzielę trzy punkty wywiózł z Gdańska Lech Poznań, który zwyciężył 1:0.

 

Trener Śląska: Musimy panować na całym boisku


- Zagraliśmy naprawdę przyzwoicie, a pierwsza połowa meczu z Lechem trzyma nas przy życiu. Wyglądaliśmy w niej całkiem nieźle, ale po przerwie prezentowaliśmy się znacznie gorzej. Niestety, wynik nie był taki, jaki zakładaliśmy. Przegraliśmy kolejne spotkanie i nie dziwię się, że nie tylko my, ale także kibice są rozczarowani. Mam jednak nadzieję, że wciąż będą nas wspierać i razem wyjdziemy z tego marazmu. Na pewno nasze morale nie jest najwyższe i to jest ogromy problem. Jesteśmy ludźmi, którzy martwią się różnymi rzeczami, także tym, co dzieje się w pracy - dodał Mila.

33-letni pomocnik przekonuje, że największym mankamentem jego drużyny jest brak skuteczności. W spotkaniu z Lechem rzutu karnego nie wykorzystał Grzegorz Kuświk.

- Nie uważam, że to przez niego przegraliśmy. Grzegorz strzelał w poprzednich spotkaniach z 11. metrów i wierzę, że w kolejnych będzie równie skuteczny. Był rzut karny, do tego trafiliśmy w poprzeczkę i oddaliśmy dwa-trzy groźne uderzenia na bramkę. Nie da się ukryć, że uciekła nam pewność siebie. Wszyscy są też do nas negatywnie nastawieni, co jest zrozumiałe, ale mam nadzieję, że nasz doświadczony zespół podniesie się - skomentował.

Już w środę biało-zieloni będą mieli okazję zrehabilitować się za cztery kolejne porażki. O godzinie 18 Lechia zmierzy się na wyjeździe z Pogonią, z którą pod koniec lipca zremisowała na własnym stadionie 1:1. Szczecinianie również nie mogą pochwalić się najlepszą passą. „Portowcy” nie odnieśli zwycięstwa w sześciu ostatnich meczach (zanotowali w nich trzy remisy i tyleż porażek), a po raz ostatni triumfowali 2. października w Chorzowie, gdzie pokonali 2:0 Ruch. W dodatku szczecinianie nie strzelili gola od 287 minut.

- Dobrze, że spotkanie z Pogonią jest już w środę, bo dzięki temu szybciej będziemy mogli zmazać plamę po ostatnich nieudanych występach. Chcemy przywieźć ze Szczecina jakieś punkty. To miasto wspominam bardzo dobrze, ponieważ ostatnio często tam wygrywaliśmy i uważam, że jest to sprzyjający dla nas teren - podsumował Sebastian Mila.

W minionych rozgrywkach gdańszczanie wygrali w Szczecinie 1:0 (bramkę zdobył właśnie Mila) oraz 3:1, w sezonie 2013/2014 triumfowali 2:0 oraz zremisowali 1:1, natomiast rok wcześniej zwyciężyli 2:0.

W środowej konfrontacji nie zagra Michał Mak, dla którego będzie to ostatni mecz pauzy po czerwonej kartce otrzymanej w spotkaniu z Cracovią oraz kontuzjowany Adam Buksa. Z kolei środkowy obrońca Rafał Janicki, który z powodu gorączki zszedł w przerwie potyczki z Lechem z boiska, znalazł się w liczącej 19 zawodników kadrze na mecz z Pogonią.