Tiley zapewnia, że przygotowano szeroki wachlarz nowych atrakcji, które sprawią, że Australian Open 2016 będzie jeszcze lepszym widowiskiem aniżeli tegoroczny turniej. - Przyszłoroczny Australian Open to takie wyjątkowe i  czarodziejskie miejsce, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Kibice będą mogli oglądać tenis na światowym poziomie, ale jeśli tylko zechcą mogą utonąć w atmosferze przypominającej karnawał. Miłośnicy muzyki nie będą się nudzić – dodał Craig Tiley.
 
Czym urzec fanów?

Zasięgiem. Festiwal jakiego próżno szukać na innych turniejach Wielkiego Szlema zwiększa pole rażenia. Australian Open Festival obejmie zasięgiem uroczy park Birrarung Marr łączący korty z miastem. Birrarung Marr zajmuje powierzchnię 8 hektarów i otula korty od zachodniej strony. W języku prawowitych właścicieli, plemienia Aborygenów Wurundjeri, Birrarung Marr oznacza „rzekę śpiącą we mgle”. Craig jest pewien, że nikt nie zaśnie po porywających tenisowych meczach…

 

Sportowcy zacierają rączki, bo Tennis Australia zapowiedziała 10% wzrost honorarium. Pula premii wypłaconych tenisistkom i tenisistom wyniesie 44 miliony dolarów australijskich.

 

Nowa platforma dla miłośników kochających sieć. We Chat, chiński wynalazek dla ludzi komunikujących się przez ekran komputera to potencjalny zastrzyk 600 milionów nowych wielbicieli „internetowej powodzi” jaka nawiedzi Państwo Środka podczas Australian Open’2016. Szaleństwo. Wyobrażacie sobie rzesze Chińczyków rozprawiających o drop woleju Andy’ego Murraya i spódniczce Marii Szarapowej?

 

To jeszcze nic. Powstanie platforma pt. Snapchat channel, gdzie Anglosasi będą wymieniać poglądy na temat fryzury Dominiki Cibulkovej i passing shotów Richarda Gasquet. A jak ktoś wymarzy sobie podglądanie aktorów na wielkoszlemowej scenie przy pomocy peryskopu, wcale nie stoi na straconej pozycji. Podczas konferencji prasowych z udziałem żegnającego się z wyczynowym sportem Lleytona Hewitta będzie można przesyłać życzenia kapitanowi australijskiej kadry w Pucharze Davisa. Rodzi się zatem pytanie: jak uspokoić kołatające serce i przytulić się do poduszki, którą może okazać się trawnik nad rzeką Yarra?

 

Powstanie siedem nowych restauracji. Chętni będą mogli zasiąść na Margaret Court Arena, oglądać finał singla na dużym ekranie i zamówić sobie kraba, frytki, wino i czego dusza zapragnie łącznie z mięsem z kangura…

 

Wraca pomysł ze specjalną sceną, na której przed laty szalał z gitarą Pat Cash. Na trawniku setki fanów będą odpoczywać przed wieczorną sesją racząc się piwem Heineken i winem Jacob’s Creek. A rozmaite kapele będą umilać czas fanom tenisa…

 

Ci, którzy kochają zadbać o ciało w przerwie pomiędzy meczem Marcosa „Bagiety” Baghdatisa a popisami Michaiła „Kukuły” Kukuszkina, będą mogli przekroczyć próg przybytku pt. Jurlique Spa Lounge. Masaż stóp i maseczka na twarz gwarantowane.