Mariaż muzyki ze sportem

Dla tych, którzy lubią odpocząć od winnerów posyłanych przez Nole Djokovicia i przerażających decybeli przy westchnieniach Marii Szarapowej, pozostaje ciekawa alternatywa: dobra nuta.

 

Rozmaici artyści rodem z Australii ubarwią tenisowe święto. Formacja pt. British India ponownie zagra w Melbourne Park. Ich występ będzie uwerturą do finału singla pań.  Declan Melia, wokalista British India już nie śpi po nocach. - Możliwość zaprezentowania repertuaru przed tak fantastyczną publicznością jaka z reguły zjawia się w Melbourne Park jest jak oddech Boga – wyjawił Declan.

 

Podczas narodowego święta Australijczyków – 26 stycznia przypada Australia Day, fani muzyki usłyszą kapelę The Rubens. Warto zwrócić uwagę na zespół  Pierce Brothers. Zgrabne nuty popłyną ze sceny już w poniedziałek 18 stycznia, gdy ruszy turniej główny. Wówczas wystąpi zdobywca nagrody muzycznej ARIA, utalentowany tekściarz Dan Sultan. Pierwszy tydzień Wielkiego Szlema upłynie przy dźwiękach zmysłowej i lirycznej Katie Noonan. Na scenie pojawi się również Saskwatch oraz Jackie Onassis – czyli hip hop rodem z Sydney.

 

Hot Dub Time Machine, czyli uczta dla miłośników tanecznych rytmów. Ten zespół zagra 23 stycznia 2016 roku. Pierwsza sobota Australian Open to bardzo dogodny termin. W 2015 roku aż 81 031 kibiców odwiedziło Melbourne Park w pierwszą sobotę Szlema. To rekord w historii turnieju. DJ Tom Loud będzie na posterunku…

 

Adam Skórnicki, który z lubością zagląda za kotarę Australian Open będzie kontent, bo znajdzie się przestrzeń dla rocka. Diesel zadba o solidne gitarowe brzmienie, a przed finałem singla panów zagra James Reyne.

 

Dyrektor Australian Open, Craig Tiley pragnie zatroszczyć się o wszelakie gusta. - W tym roku zaprosiliśmy do współpracy bardzo znanych muzyków jak i tych, którzy mieszkają w nurcie underground i stoją u progu kariery. Niezależne kapele są dla nas równie istotne jak gwiazdy. Fani tenisa chcą posłuchać muzyki w oczekiwaniu na sesję wieczorną, więc wychodzimy naprzeciw ich oczekiwaniom – rzekł Tiley. Jego optymizm podziela dyrektor artystyczny Mushroom Group, Michael Gudinski, który jest wielkim fanem tenisa.