Trenerzy Zagłębia wypatrzyli go właśnie w starciu z Limanovią, kiedy strzelił im dwie bramki, a ich zespół ostatecznie wygrał 4:3. Słowak sezon 2014/15 skończył z 11 golami w 15 meczach - a to przecież tylko jedna runda! Po awansie, Zagłębie koniecznie musiało go mieć u siebie, choć kolejka chętnych wcale nie była taka krótka.

 

Martin Pribula: Mały motor o wielkiej mocy

 

 

Pribula trafił do Polski właśnie na wiosnę 2015 roku. Przyszedł z 2 ligi czeskiej, gdzie grał przeciwko takim klubom, jak Viktoria Żiżkov czy Sigma Ołumuniec. Słowak nie odnosił w przeszłości większych sukcesów, nigdy nie zagrał w reprezentacji, ani w europejskich pucharach. Ma jednak w sobie to coś, co pozwoliło mu skompletować hat-tricka w meczu ze Stomilem Olsztyn i przypieczętować awans Zagłębia do 1/2 finału Pucharu Polski, kosztem Cracovii. Dziś zachwyca się nim cała 1 liga. Wkrótce może też Ekstraklasa?