Ostatnie zwycięstwo w spotkaniu o stawkę siatkarze Effectora odnieśli 6 marca 2015 roku, czyli 9 miesięcy temu... Kielczanie wygrali wówczas z Cuprum Lubin 3:2 we własnej hali w walce o miejsca 5-12 poprzedniego sezonu PlusLigi. W rewanżu ulegli 0:3 i tamto spotkanie zapoczątkowało serię klęsk kielczan. Pięć kolejnych porażek na zakończenie poprzedniego sezonu, siedem z rzędu na otwarcie obecnego...

 

Woicki w bolesnym starciu z... dziećmi. Kraksa na boisku PlusLigi (WIDEO)

 

Mecz z Indykpolem AZS Olsztyn był więc okazją na przełamanie i premierowa odsłona pokazała, że gospodarze przystąpili do tej konfrontacji bardzo zmobilizowani. Wypracowali sobie przewagę na pierwszej przerwie technicznej (8:6), a w środkowej części seta odskoczyli rywalom, wykorzystując problemy z przyjęciem i błędy własne w ekipie z Olsztyna (12:9, 16:12). W końcówce trener Andrea Gardini próbował ratować sytuację, brał przerwy na żądanie  (18:13, 21:14) i za drugim razem, w sytuaji wydawało się już beznadziejnej, reprymenda szkoleniowca pomogła. Olsztynianie wreszcie nawiązali walkę, odrobili znaczną część strat (21:17, 22:19), ale na pogoń było już za późno. Bohaterem końcówki był Sławomir Jungiewicz, który najpierw zatrzymał rywali pojedynczym blokiem, następnie obił dłonie blokujących olsztynian, dając swej drużynie piłkę setową (24:20), a w kolejnej akcji znów zablokował rywali, ustalając wynik seta.

 

Druga odsłona miała bardziej wyrównany przebieg. Podopieczni Dariusza Daszkiewicza przegrywali na pierwszej przerwie 7:8 po błędzie Adriana Buchowskiego, później rywale jeszcze powiększyli dystans, gospodarze przegrywali 7:11, ale zdołali odrobić straty. Od stanu 11:11 do 17:17 oglądaliśmy wyrównaną walkę, później nastąpił przełomowy moment tej partii, cztery akcje z rzędu wygrali siatkarze Effectora. Po asie serwisowym Jędrzeja Maćkowiaka było już 21:17. Marcin Komenda asem serwisowym dał swej drużynie piłkę setową (24:19), a skuteczny blok gospodarzy w kolejnej akcji zakończył seta.

 

W trzeciej partii po skutecznym ataku Mateusza Bieńka gospodarze prowadzili na pierwszej przerwie 8:6, ale środkowa część seta należała do gości. Po skutecznej kontrze gości, na drugiej przerwie był wynik 14:16. Mimo prób gospodarzy, olsztynianie utrzymywali przewagę. Po ataku Miłosza Zniszczoła ze środka mieli piłkę setową przy stanie 21:24. Kielczanie jeszcze nawiązali walkę i byli o krok od wyrównania, ale szansy na skończenie ataku nie wykorzystał Sławomir Jungiewicz. 

 

Czwarty set znów wyrównany (6:6, 11:11, 14:14). Na drugiej przerwie gospodarze, po skutecznym bloku mieli punkt zaliczki. Później, po kolejnym zablokowaniu akcji rywali mieli już trzy oczka zaliczki (19:16), ale goście wygrali trzy kolejne akcje i odrobili straty. W końcówce więcej szczęścia mieli gospodarze. Dwie skuteczne akcje Krzysztofa Wierzbowskiego, skuteczny blok (piłka meczowa przy stanie 24:21), wreszcie skuteczny atak z lewego skrzydła w wykonaniu Adriana Buchowskiego przesądziły o sukcesie kielczan. MVP: Sławomir Jungiewicz 

 

Effector Kielce - Indykpol AZS Olsztyn 3:1 (25:20, 25:19, 23:25, 25:22)

 

Effector: Mateusz Bieniek, Adrian Buchowski, Sławomir Jungiewicz, Michał Kędzierski, Andreas Takvam, Krzysztof Wierzbowski - Damian Sobczak (libero) - Marcin Komenda, Jędrzej Maćkowiak, Patryk Więckowski.

Indykpol AZS: Bartosz Bednorz, Thomas Koelewijn, Filip Stoilovic, Bram van den Dries, Paweł Woicki, Miłosz Zniszczoł - Michał Potera (libero) - Krzysztof Bieńkowski, Marcin Waliński, Maciej Zajder.