Sebastian Staszewski: Reprezentacja Polski zanotowała świetny rok. Dla Pana to zaskoczenie? Bo pamiętam jeden z naszych wywiadów sprzed kilku lat, w którym uspokajał Pan: „Nie martwcie się o przyszłość. Macie potencjał. Będzie dobrze”.

Avram Grant: To żadne zaskoczenie. W futbolu istotne są różne faktory, ale zawsze najważniejsza jest jakość. Jakość to nie wszystko, ale bez niej ani rusz. Kiedy oglądasz Lewandowskiego i innych, to widać, że oni tą jakość mają. Ja to widziałem już wcześniej. Istotna jest także dobra praca waszego sztabu trenerskiego.

 

Nuno Gomes: Lewandowski osiągnął poziom, na którym ja nigdy nie byłem

Istotniejsi są piłkarze czy trener?

Są istotni tak samo. Bez dobrego trenera nawet świetni piłkarze będą błądzić. A nawet najlepszy szkoleniowiec nie zrobi czegoś wielkiego ze słabymi zawodnikami. Barcelona bez Leo Messiego nie wygrałaby tylu tytułów, ile wygrała z nim. A więc to kombinacja dwóch aspektów. Wcześniej nie było wyników, bo były problemy z piłkarzami, trenerami. A teraz współpraca ze selekcjonerem Nawałką zaskoczyła i wychodzi wam to świetnie.

Największą gwiazdą i liderem naszej kadry jest Robert Lewandowski. To dziś najlepsza „dziewiątka” świata?

Nie tylko najlepsza „dziewiątka”, ale i najlepszy napastnik na świecie. Lepszego nie widzę. Powiedziałem ci kiedyś, co w Lewandowskim imponuje mi najbardziej. On cały czas staje się lepszy. To pokazuje, że ma silną psychikę, bo bez niej nie osiągnąłby tego, co osiągnął. Dodatkowo wciąż jest młody, więc w futbolu może zdziałać jeszcze więcej. Był czołowym zawodnikiem w Borussii Dortmund. Później poszedł do Bayernu Monachium, gdzie zmusił Pepa Guardiolę, aby grał w systemie z numerem 9. Chociażby to świadczy, że jest wielkim piłkarzem.

Reprezentacja Polski to nie tylko Lewandowski, ale także Milik, Glik, Krychowiak. Powie mi Pan coś o nich?

Nie chcę opowiadać o innych. Powiedziałem o Lewandowskim, bo znam go od dawna. Macie jednak dobrą generację. Sam „Lewy” nie pociągnąłby zespołu na tak wysoki poziom. Dookoła ma na szczęście świetnych kolegów. Zachwyca mnie to, co dzieje się wokół reprezentacji Polski. Słyszałem na jej temat wiele pochwał.

 

Chciałby Pan kiedyś pracować jako selekcjoner reprezentacji Polski?

 

Nie jest żadną tajemnicą, że w kilku rozmowach przyznałem, że byłbym taką pracą zainteresowany. Oczywiście, że macie dziś dobrą drużynę, ale mi chodzi o coś innego. Do Polski czuję sentyment. Z całym szacunkiem dla piłki klubowej i pieniędzy, ale to futbol reprezentacyjny zapewnia emocje, które pokochałem będąc dziewięcioletnim chłopcem. Mój tata urodził się w Polsce, dziadek też, rodzina od strony ojca pochodzi z tych stron. Dlatego chcę tu kiedyś pracować.

Życzę Panu, aby kiedyś spełnił swoje marzenia i został selekcjonerem reprezentacji Polski…

Piłka się zmienia, życie się zmienia, wszystko się zmienia, ale jedno się nie zmienia. Odkąd jestem dzieckiem, cieszę się każdym dniem. Nie jutrem, nie przyszłym rokiem.  W moim życiu nie wiem, co będę robił jutro, i nie chcę tego wiedzieć. Piłka nożna zawiodła mnie we wspaniałe miejsca. Dzięki futbolowi byłem na najwyższym poziomie. Pracowałem w Azji, teraz w Afryce. Byłem w Anglii i innych krajach. Piłka dała mi szczęście. Oczywiście, do tego potrzeba być dobrym. Jestem jednak zadowolony z tego gdzie jestem i będę zadowolony z tego, gdzie będę w przyszłości.

 

Całą rozmowę z Avramem Grantem zobacz w materiale wideo.