Właściwie wystarczy napisać derby i już wszystko wiadomo. Motywacja, emocje, walka do upadłego - tego wszystkiego nie powinno zabraknąć. Niemal na pewno będzie też sporo widowiskowych akcji, bo Śląsk to może niezbyt efektywnie, ale prawdopodobnie najbardziej efektowna drużyna Tauron Basket Ligi. Wsady wrocławskich Amerykanów regularnie pojawiają się wśród najefektowniejszych akcji kolejki.

 

Świetny Waczyński to za mało. Porażka zespołu Polaka

 

Miło popatrzeć, ale wrocławscy kibice, a przede wszystkim koszykarze pewnie wymieniliby, te pojedyncze zagrania na zwycięstwa. Bo tych Wrocławianom bardzo brakuje. Przegrali 5 kolejnych meczów, a w sumie wygrali zaledwie dwa z dziewięciu spotkań.

 

Jestem bardzo zły, jest mi przykro, musimy się pozbierać, musimy zacząć wygrywać, bo jest to nam bardzo potrzebne. Gramy, gramy, gramy i nie możemy wygrać. To jest frustrujące, bo myślę, że nie jesteśmy taką drużyną, która zasługuje na dół tabeli – mówił po przegranej w Ostrowie Wielkopolskim Kamil Chanas.

 

Dla koszykarzy z Wrocławia to rzeczywiście był kolejny frustrujący mecz. Spotkanie z BM Slam Stalą było niezwykle wyrównane, ale końcówka należała do gospodarzy, którzy wygrali 87:82.

 

Prawdziwą piętą achillesową wrocławian są zbiórki. Średnio mają ich 34 i są najgorsi w tym elemencie w Tauron Basket Lidze. Zgorzelczanie wręcz przeciwnie – zbierają o 9 piłek więcej i w tym elemencie ustępują jedynie Polfarmexowi Kutno.

 

Wygląda natomiast na to, że PGE Turów najgorsze ma już za sobą. Wicemistrz kraju zaliczył na początku sezonu fatalny falstart. Ale ostatnie dwa mecze wygrał – najpierw z MKS-em Dąbrowa Górnicza, a w ostatniej kolejce z AZS-em Koszalin.

 

Goście bardzo dobrze radzą sobie w ataku. Średnio rzucają 82 punktów i pod względem ofensywy plasują się na trzecim miejscu w lidze. Od wrocławian rzucają o 12 punktów więcej.

 

Początek spotkania Śląsk Wrocław - PGE Turów Zgorzelec w poniedziałek o godz. 20.35. Transmisja w Polsacie Sport.