W poprzednim tygodniu urodzony w Turcji pomocnik został bohaterem Fortuny Duesseldorf, gdyż zdobył dwie bramki w wygranym przez jego drużynę 2:1 meczu z FSV Frankfurt. Nie był to jednak występ perfekcyjny, gdyż otrzymał on także czerwoną kartkę. Na jego nieszczęście mecz sędziowała kobieta, konkretnie Bibiana Steihaus. Piłkarz nie mógł pogodzić się z taką decyzją i dał upust emocjom na Facebooku.

Co Lewandowscy dostali pod choinkę? Zobacz Wigilię w Bayernie

Co napisał? W skrócie, że kobiety nie powinny być zaangażowane w piłkę nożną, a już szczególnie w tę w męskim wydaniu. Szybko jednak zrozumiał, że wpis nie jest do końca przemyślany i go usunąl. Oczywiście żyjemy w takich czasach, że nie miało to większego znaczenia, bo internet podchwycił temat, a wiadomość o seksistowskim zabarwieniu szybko trafiła do szerszego grona publiczności.

Demirbay próbował ratować sytuację. Napisał nawet przeprosiny i zapewne myślał, że to zakończy sprawę. Nic z tych rzeczy. Najpierw został zawieszony przez Niemiecką Federacją Piłkarską na pięć spotkań, a na jego klub nałożono grzywnę w wysokości 10 000 euro. A to cały czas nie koniec!

Demirbay do tego musiał poprowadzić mecz... juniorek między SSVg Haan a BW Lagenberg. Trzeba powiedzieć, że kara bardzo oryginalna. - To się staje, kiedy młody zawodnik popełnia błędy. Nie powinienem nigdy tego mówićm, gdyż to nie jest odzwierciedlenie moich myśli o kobietach - napisał na Facebooku piłkarz.

Co ciekawe na spotkaniu nie pojawił się w standardowym stroju sędziowskim, tylko w gustownym ubraniu, co oczywiście szybko zostało skomentowane w internecie...