Derby Dolnego Śląska musiały budzić emocje. I budziły – nie tylko przed meczem Śląska Wrocław z PGE Turowem Zgorzelec, ale także już na parkiecie. Motywacja, emocje, walka do upadłego - tego nie mogło zabraknąć i nie zabrakło. Chociaż w tabeli Tauron Basket Ligi gospodarze zajmowali dopiero czternaste miejsce, natomiast PGE było tylko o lokatę wyżej, to kibice we wrocławskiej Orbicie nie mogli narzekać także na poziom sportowy widowiska.

 

Odważna sesja koszykarek z Łodzi

 

Od początku meczu inicjatywę przejęli koszykarze z Turowa. Lepiej radzili sobie w defensywie i skutecznie wykańczali swoje ataki. Przez całą pierwszą kwartę utrzymywali kilkopunktową przewagę nad wrocławianami. Ten fragment spotkania goście wygrali 21:15. Koszykarze Śląska obudzili się dopiero w drugiej partii i zaczęli gonić rywali. Już po czterech minutach drugiej kwarty remisowali 25:25! Szalejący przy linii bocznej Emil Rajković dodawał swoim podopiecznym energii, a ci pożytkowali ją walcząc pod koszem ze zgorzelczanami. Kwartę numer 2 Śląsk wygrał 22:17 i w całym meczu przegrywał tylko jednym punktem – 37:38. Bohaterem pierwszych dwóch kwart był Jarvis Williams ze Śląska, który zdobył 13 punktów i siedem zbiórek.

 

To właśnie Williams skutecznym wejściem pod kosz i celnym rzutem osobistym rozpoczął trzecią kwartę. Koszykarze Piotra Ignatowicza nie mogli znaleźć patentu na Amerykanina mającego w CV kilkutygodniowe treningi z Utah Jazz. W tej partii padł remis 17:17. Nikt nie mógł się spodziewać, że na finiszu goście włączą piąty bieg i natychmiastowo odskoczą Śląskowi. W ostatniej partii zgorzelczanie wręcz zmiażdżyli rywali. Mało powiedzieć, że pierwsze punkty w tej kwarcie WKS zdobył dopiero po 4 minutach i 51 sekundach gry! Do końca Turów spokojnie prowadził grę i po ostatniej syrenie to koszykarze ze Zgorzelca mogli unieść ręce w geście zwycięstwa.

 

ŚLĄSK Wrocław – PGE Turów Zgorzelec 72:85 (15:21, 22:17, 17:17, 18:30)

 

ŚLĄSK: Williams 23, Smith 11, Heath 11, Madden 9, Jankowski 7, Kowalenko 7, Stawiak 2, Jarmakowicz 2

 

PGE: Dillon 26, Dylewicz 18, Tatum 13, Novak 9, Krestinin 8, Kostrzewski 7, Gospodarek 2, Marek 2