Każdego roku Honda oficjalnie kończy wyścigowy sezon wyjątkową imprezą będącą podziękowaniem dla swoich kibiców i pracowników. W miniony weekend na należącym do niej torze Twin Ring Motegi, na którym w październiku Dani Pedrosa wygrał wyścig MotoGP o Grand Prix Japonii, przed 18 tysiącami fanów stawili się nie tylko motocykliści Repsol Hondy, ale także gwiazda F1, Fernando Alonso.

Vettel uczy się włoskiego

Marquez i Pedrosa najpierw wygrali kwalifikacje do lokalnej serii CBR250 Dream Cup, a następnie, mimo startu z końca stawki, także sam wyścig. Obaj, z wielkim podekscytowaniem, po raz pierwszy mieli także okazję przejechać się legendarnymi, dwusuwowymi 500-tkami; Dani modelem z 1984, a Marc z 1985 roku. Na deser zaliczyli też po kilka kółek za kierownicą wyścigowego samochodu NSX Concept GT o mocy ponad 650 KM.

W niedzielę motocykliści, a także m.in. Alonso oraz były kierowca F1, Japończyk Takuma Sato, zmierzyli się w wyścigu gokartów. Hiszpan, który ma za sobą trudny sezon F1 w barwach McLaren Hondy, zakończył dzień wsiadając na tegoroczną Hondę RC213V Marqueza i pokonując na niej kilka kółek, a następnie wymieniając się kaskami z motocyklowym mistrzem.

34-letni Alonso jeszcze w czasach swoich startów w Ferrari kilka razy wyrażał chęć przetestowania motocykla MotoGP innej legendarnej, włoskiej marki, Ducati. Rok temu odwiedził także motocyklistów podczas Grand Prix Włoch na torze Mugello i był wyraźnie podekscytowany tym, co zobaczył.

 


Oczywiście w miniony weekend w Japonii Hiszpan jeździł motocyklem raczej spacerowym tempem i z pewnością nie planuje kariery na dwóch kołach, ale gdyby faktycznie połknął motocyklowego bakcyla, nie byłby pierwszym.

Swoje zespoły w motocyklowych mistrzostwach świata wystawiały takie gwiazdy, jak hiszpański aktor Antonio Banderas, włoski piosenkarz Eros Ramazzotti, piłkarski duet Clarence Seedorf i Roberto Carlos (w ich barwach jeździli Hiszpanie Aleix Espargaro i Alvaro Bautista) czy… amerykańska celebrytka Paris Hilton! W USA przez lata ekipę wystawiał z kolei - a nawet sam się ścigał - sam Michael Jordan, który w 2004 roku w Walencji miał nawet okazję przejechać się motocyklem MotoGP Ducati. Alonso w ostatnich latach bliżej było jednak do wystawienia zespołu kolarskiego, niż motocyklowego.

Póki co Marquez, Alonso i Honda zakończyli bardzo trudny dla wszystkich stron sezon. Nieudana obrona tytułu w MotoGP była skutkiem problemów ze zbyt nerwową jednostką napędową. Także powrót japońskiej marki do F1 jako dostawca silników dla ekipy McLaren nie przyniósł oczekiwanych rezultatów. Sezon 2015 upłynął dla Alonso po znakiem problemów technicznych, awarii i drastycznych braków mocy. W przyszłym roku może być jednak tylko lepiej.

Dla Marqueza sezon 2015 nie dobiegł jeszcze jednak końca. W ten weekend Hiszpan zmierzy się w Barcelonie w trzeciej edycji organizowanych przez siebie zawodów Superprestigio. Z pewnością będzie bawił się tam równie dobrze, co na klasycznej pięćsetce. Czy w rok 2016 wjedzie zwycięstwem?