Polski Cukier Muszynianka przeżywa prawdziwy siatkarski maraton. 2 grudnia pdoopieczne Bodgana Serwińskiego pokonały BKS Aluprof Bielsko-Biała (3:0), dwa dni później ograły w czterech setach KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, a dzisiaj zmierzyły się w Pucharze CEV z Novą KBM Branik Maribor. Trzy mecze w sześć dni to naprawdę solidna dawka, jednak trener zapewniał, że jego zawodniczki są w dobrej dyspozycji fizycznej.

Leon zablokowany... na stojąco! (WIDEO)

Drużyna ze Słowenii nie przegrała ostatnich siedemnastu spotkań, a w lidze przegrała zaledwie dwa sety. To pokazywało, że mecz wcale nie musiał być łatwy. Polki zaczęły w składzie: Savić, Grejman, Helić, Sosnowska, Kurnikowska, Milovits, Krzos (libero). Od początku dobrze wyglądały zagrywki muszynianek, które dokładały do tego świetną grę Anny Grejman. 22-letnia siatkarka kończyła niemal wszystkie ataki, nie zważając na to, w jakiej sytuacji się znalazła. Rywalki odpowiadały praktycznie tylko atakimi ze środka i przegrały 16:25. Drugi set ułożył się niemal identycznie, z tym wyjątkiem, że Polki wygrały do 17.

Niespodziewanie w trzeciej partii do głosu doszły przyjezdne, które z każdą kolejną akcją poczynały sobie coraz śmielej. Więcej było tym razem akcji przeprowadzanych skrzydłami, ale w końcówce Słowenki wróciły do popisowych akcji przez środek. Atak Sasy Plasinec niespodziewanie przesądził o zwycięstwie gości. Potrzebny był czwarty set, ale w nim - mimo że długo obie drużyny szły punkt za punkt - lepsze były gospodynie, które wygrały 25:20 i cały mecz 3:1.

Muszynianka Muszyna – Nova KBM Branik Maribor 3:1 (25:16, 25:17, 19:25, 25:20)


Muszynianka: Helic (25), Sosnowska (7), Kurnikowska (13), Hatala (3), Savic (1), Grejman (10), Krzos (libero) oraz Skrzypkowska (1), Pelc (3), Szczygieł i Milovits (2).
Branik: Mlakar (19), Kaucic (3), Cvetanocic (15), Ammerman (5), Najdic (1), Planinsec (13), Soboćan (libero) oraz Pintar (3).