Rossi i Marquez zderzyli się na torze Sepang podczas incydentu, któremu towarzyszyły chyba największe kontrowersje i konsekwencje w historii sportu, przynajmniej dla Włocha. Agresywna jazda Hiszpana wyprowadziła „Doktora” z równowagi, prowokując go do próby wypchnięcia ustępującego mistrza na pobocze. Zakończyła się ona zderzeniem i wywrotką zawodnika Repsol Hondy, za co prowadzący w tabeli reprezentant Yamahy otrzymał od organizatorów trzy punkty karne. Rossi miał już na swoim koncie jeden, za przyblokowanie Jorge Lorenzo podczas wrześniowych kwalifikacji na torze w Misano. Cztery punkty karne oznaczały więc start do ostatniego, decydującego o tytule wyścigu z końca stawki.

 

Fernando Alonso jeździł... Hondą Marqueza

Rossi odwołał się od decyzji organizatorów do Międzynarodowej Federacja Motocyklowej, ale FIM natychmiast podtrzymała wcześniejszą karę. Włoch złożył więc apelację do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w szwajcarskiej Lozannie. Dziewięciokrotny mistrz świata domagał się jednocześnie swojego rodzaju odroczenia kary i prosił, aby karny start z końca stawki przesunąć do czasu wydania ostatecznej decyzji CAS. Szwajcarzy jeszcze przed Grand Prix Walencji odrzucili wniosek o odroczenie, a startujący z ostatniego pola Rossi przegrał walkę o tytuł z zespołowym kolegą, Hiszpanem Jorge Lorenzo.

Kontrowersje z końcówki sezonu 2015 jeszcze długo będą na ustach kibiców MotoGP, ale sam Rossi postanowił najwidoczniej zapomnieć o całej sprawie. W czwartek 36-latek wycofał złożoną do CAS apelację. W świetle wydarzeń z Walencji jego wniosek i tak nie miał już zresztą większego znaczenia. Bo w końcu nawet gdyby Rossi sprawę wygrał, nie mógłby domagać się powtórzenia wyścigu czy odebrania tytułu Lorenzo. Jedynym skutkiem byłyby jeszcze większy niesmak.

Czy jednak Rossi faktycznie zapomniał już o ostatnich wydarzeniach? Osoby z jego najbliższego otoczenia podkreślają, że miną miesiące zanim na dobre zostawi to wszystko za sobą. Póki co gorycz motocyklowej porażki Włoch osłodził sobie wygrywając w listopadzie rajd Monza Rally Show a teraz czeka go zasłużona, zimowa przerwa.

Na początku lutego cała stawka rozpocznie jednak pierwsze przedsezonowe testy w Malezji. Czy pierwszy dzień w padoku upłynie pod znakiem rozdrapywania starych ran? Czy Rossi i Marquez będą w stanie zakopać wojenny topór? Biorąc pod uwagę fakt, że merchandisingowa firma Rossiego, która zajmowała się produkcją i dystrybucją gadżetów Hiszpana, zerwała umowę z zawodnikiem Repsol Hondy, sytuacja jest poważna. Jak bardzo? Przekonamy się, kiedy pod sztucznymi światłami w marcu rozpocznie się kolejny sezon MotoGP. Jedno jest pewne. Walka o tytuł w roku 2016 będzie jeszcze ostrzejsza i bezpardonowa.