Stawką pojedynku w San Juan miał być początkowo jeden z regionalnych pasów. Wszystko zmieniło się, kiedy federacja WBO pod koniec października postanowiła zabrać tytuł Guillermo Rigondeauxowi, który posiadaczem pasa był od 13 kwietnia 2013 roku. Tego dnia 35-letni mańkut odebrał tytuł właśnie Donaire’owi. Kubańczyk tytułu bronił jednak zaledwie trzy razy, a do tego nigdy z obowiązkowym pretendentem. Pierwszy pojedynek „Szakal” w 2015 roku stoczył dopiero trzy tygodnie temu.

 

Pindera: Lot Szpilki w kosmos


Federacja WBO nie miała więc wyjścia, a ta decyzja z pewnością ucieszyła Donaire. „Filipiński Błysk” zapowiada, że zrobi wszystko, aby znów być mistrzem świata.
Muszę wygrać tę walkę. Po prostu muszę i nie mam na drodze ku zwycięstwu żadnych przeszkód. Czuję, jakbym znów miał 21 lat. Jestem szybszy, a moje ciosy stały się mocniejsze. Szczęście wróciło. Mam za sobą wspaniały obóz przygotowawczy, a teraz pozostało tylko wyjść do ringu po zwycięstwo – zapowiada Donaire.
Filipińczyk jednak wie, że w stolicy Portoryko nie czeka go łatwe zadanie. Juarez ma na koncie siedemnaście zwycięstw i trzy porażki.
To twardy facet. Jest głodny jak wilk. Ja po prostu muszę pobić to wygłodniałe zwierzę – podsumowuje Donaire.


Początek transmisji gali w San Juan o godz. 4.00 w Polsacie Sport.