- Gra bramkarki na tak wysokim procencie w meczu przeciwko takiemu rywalowi - to coś niesamowitego. Nasze zawodniczki broniły na granicy, po której przekroczeniu można wylecieć na dwie minuty z boiska. I Węgierki momentami w ataku były bezradne - powiedział szkoleniowiec.

 

Biało-czerwone zamknęły usta krytykom! Polska w ćwierćfinale mistrzostw świata!

 

Łakomy, który pracował w przeszłości zarówno z reprezentacją męską jak i żeńską przyznał, że po bardzo dobrym początku meczu Polki miały słabsze 10 minut.

 

- Zagrały wtedy fatalnie. Nie było obrony, ale nie da się w takim spotkaniu walczyć cały czas na tym samym poziomie. Mistrzostwa pokazują, że wszystko może się zdarzyć, a kobieta... zmienną jest. W pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nasz zespół odniósł duży sukces, pokonując niewygodnego przeciwnika, który przez lata był naszą "zmorą". Kiedy prowadziłem kadrę bywaliśmy blisko wygranej i zwycięstwo nam uciekało - podkreślił.

 

Łakomy szukał analogii z występem Polaków w tegorocznych mistrzostwach świata w Katarze.

 

- Tam też z czasem graliśmy coraz lepiej i skończyło się medalem, którego w pierwszej fazie turnieju niewielu się spodziewało. Na pewno poniedziałkowa wygrana podbudowała dziewczyny. Sporo sobie "załatwiły" pokonaniem Węgierek. Pozostały poza tym na drodze do igrzysk, no i nie musiały się wcześniej pakować, co podczas takiego turnieju jest bardzo przykre - zaznaczył Łakomy, zwracając uwagę na dobre przygotowanie fizyczne biało-czerwonych.