W spotkaniu, które ma zdecydować o zwolnieniu lub też pozostawieniu Mourinho na fotelu trenera, wezmą udział Roman Abramowicz - właściciel, Bruce Buck - prezes, Marina Granovskaia - członkini zarządu, prawa ręka Abramowicza, Eugene Tenenbaum - kluczowy i bliski współpracownik właściciela klubu, David Barnard - sekretarz oraz Michael Emenalo - dyrektor techniczny. O ważności takich spotkań świadczy fakt, że w 2013 roku głosowaniu wzięło udział pięciu członków i za powrotem Portugalczyka opowiedziało się trzech z nich.

Mourinho: Piłkarze mnie zdradzili


Zadaniem wyżej wymienionych postaci będzie analiza dokonań Mourinho oraz sztabu lekarskiego. Abramowicz w tym sezonie wziął udział w przynajmniej dwóch takich spotkaniach. Od decyzji podjętej na środowym zebraniu zależy przyszłość Mourinho, który w ostatnich godzinach nie szczędził słów krytyki pod adresem swoich piłkarzy.

Jeszcze niedawno był w stanie wziąć na siebie ciężar odpowiedzialności za początek sezonu. Wszystko miało się zmienić po ostatnich występach Chelsea. Portugalski trener stwierdził, że za fatalne występy odpowiadają piłkarze, którzy nie potrafią walczyć oraz nie wykazują żadnego zaangażowania. Mówi się, że jeśli Mourinho zostanie zwolniony, to jego następcą do końca sezonu będzie były szkoleniowiec Tottenhamu Juande Ramos.

Zwolnienie Mourinho nie będzie jednak tanie, choć Abramowicz płacił już więcej - i to samemu Portugalczykowi! Jak podaje Daily Mail w kontrakcie trenera znalazł się zapis, który mówi o wypłaceniu 40 milionów funtów w razie zakończenia współpracy. Jest to o 24 miliony mniej niż za pierwszej kadencji, kiedy to Mourinho otrzymał jeszcze Ferrari w podziękowaniu za efektywną pracę.

Rosyjski oligarcha powtarzał do tej pory, że w stu procentach ufa swojemu trenerowi. "Standard" informuje więc, że Chelsea zamierza przygotować listę zawodników, których chciałby mieć Mourinho. Trener "The Blues" chyba spodziewa się najgorszego, gdyż na dzisiejszym treningu był wyraźnie zaniepokojony i smutny - podobnie jak niektórzy z zawodników.

W szatni mistrzów Anglii także nie jest za wesoło, ale nie może przecież być dobrze, skoro Chelsea zajmuje miejsce tuż nad strefą spadkową. Piłkarzom nie podoba się zachowanie choćby Diego Costy, który do tej pory walczył z rywalami tylko na boisko. Najpierw w trakcie meczu z Tottenhamem rzucił narzutką w trenera, a podczas ostatniego starcia z Leicester sugerował obrońcom, że zdrzemnęli się przy bramce Jamie'ego Vardy'ego. Nie wykorzystał także kilku dobrych sytuacji.

Dużo mówi się także o Edenie Hazardzie. Najlepszy piłkarz poprzedniego sezonu w obecnych rozgrywkach nie zdobył jeszcze bramki, nie jest tak przebojowy i nawet nie potrafi wykorzystać największego atutu, czyli zimnej krwi przy strzelaniu rzutów karnych. Kilka meczów przesiedział nawet na ławce rezerwowych, lecz i to nie pomogło. W ostatnim meczu z Leicester opuścił boisko już po 30 minutach, gdyż skarżył się na uraz po starciu z Vardym. Jak powiedział Mourinho, Belg zmieniał zdanie trzy razy w ciągu dziesięciu sekund.

Jedna z belgijskich gazet podała dzisiaj, że Hazard udawał kontuzję, gdyż nie chce dłużej współpracować z Mourinho. Jak podał Kristof Terreur - najbardziej zorientowany dziennikarz na sprawy belgijskie w Anglii - Hazard wczoraj przeszedł badania, które nie wykazały niczego poważnego. Czy bunt w Chelsea naprawdę istnieje?

Wszystko powinno wyjaśnić się w najbliższych dniach.