Początek roku należał do Pucharu Polski i Błękitnych Stargard Szczeciński. Strażak, pan kierownik i klawisz, prowadzeni przez wuefistę, rozbili Cracovię i ograli Lecha Poznań, mało co nie lądując w wielkim finale! A sam majowy finał? Na Narodowym miała być kit i bitwa kiboli, a wyszedł hit i święto kibiców. Piłkarze Legii Warszawa mogli więc wznieść efektowne trofeum, a prezes Zbigniew Boniek odetchnąć i rzucić się w ramiona… Arkadiusza Milika.

 

Mączyński w Kulisach Sportu: Gdyby nie Nawałka, nie byłoby mnie w reprezentacji

 

Snajper Ajaksu Amsterdam i jego koledzy z reprezentacji też nie próżnowali. W marcu ruszyli do Dublina. W Irlandii zdobyliśmy ważny punkt. Sławomir Peszko, który wrócił do kadry, tym razem nie zniszczył żadnego taksometru, a nawet strzelił bramkę. Notabene jedyną w tym roku…

 

Gdy zrobiło się cieplej Robert Lewandowski udowodnił, że mężczyzn naprawdę poznaje się po tym, jak kończą. I skończył… aż trzy razy w cztery minuty. Akcje skończył. A my pokonaliśmy Gruzję 4:0. „Lewy” trafił także we wrześniu we Frankfurcie, gdzie choć lata mijają, to czy murawa jest mokra, czy sucha, to mamy pecha. Ale w końcu przegrać z mistrzami świata to żaden wstyd. Warto też odnotować, że amatorom z Gibraltaru gola strzelił debiutujący w kadrze Bartosz Kapustka, który posłuchał Wojtka Kowalczyka radzącego, aby mniej gadać, a więcej grać.

 

87 dni po Superpucharze Polski z Legii wyleciał Henning Berg. Tydzień po Norwegu pracę w Lechu stracił Maciej Skorża. Początek końca obu trenerów miał miejsce w Poznaniu. Tam w upalnym lipcu rozegrano mecz o Superpuchar Polski. Gorąco było nie tylko na murawie, ale i na trybunach. Mistrzowski Lech zrewanżował się za porażkę w finale Pucharu rozbijając w legionistów w pył. Trzy miesiące później w Legii panowanie zaczął Stanisław Czerczesow Groźny i uśmiechnięty Jan Urban.

 

W sierpniu ruszyła 1 liga. Rozgrywki, którym w porównaniu do Ekstraklasy niewiele brakuje. Chociaż czasami przydałby się mały retusz. Są więc królowie boiska, sentymentalni myślicie, a także poszukiwacze zaginionych grzybów. Przede wszystkim są tam jednak ambicja, emocje, a i jakości nie brakuje. I nikt nie leci w kulki. O sile 1-ligowych zespołów niech świadczy fakt, że dwa z nich awansowały do półfinału Pucharu Polski! Bo gdy Sosnowiec grać ładnie zaczyna, to nie tylko trenera Derbina, uśmiechnięta jest mina. A, że niedaleko pada jabłko od jabłoni, to na pozycję lidera Wisłę Płock poprowadził Bobofrut, czyli Kaczmarek. Marcin Kaczmarek.

 

Końcówka roku należała do piłkarzy Adama Nawałki. Dostaliśmy od nich najlepszy prezent pod choinkę – awans na mistrzostwa Europy. Najpierw Lewandowski nie czuł stracha przed chłopcami Strachana. Jego wślizg w ostatniej sekundzie meczu wyrzucił Szkotów z walki o Euro, a nas ustawił o krok od wyjazdu do Francji. Ten krok zrobiliśmy na Stadionie Narodowym w meczu z Irlandią, którą kochamy, jak Irlandię. Była więc wielka feta, była zabawa, działo się, nocy było mało, było głośno i radośnie. A Lewandowski najpierw strzelał bramki, a później strzelał korkami od szampana. Okazało się jednak, że nawet po takim sukcesie napić się nie można. Policja na szczęście przymknęła oko na pragnienie Roberta. Oby w tym przyszłym roku szampana w Polsce lało się jak najwięcej. Francuskiego szampana.

 

Telegraficzne podsumowanie piłkarskiego roku zobacz w materiale wideo.