Kowalkiewicz w Orlando pewnie pokonała na punkty Randę Markos. Dla łodzianki był to pierwszy występ dla federacji UFC, z którą podpisała kontrakt pod koniec września.

 

Kowalkiewicz czwarta w światowym rankingu!
W tej walce starałam się realizować plan taktyczny i słuchać trenera. W pierwszej i drugiej rundzie byłam trochę przymulona, bo chyba bałam się o kondycje. Wcześniej zdarzało mi się podpalać na początku, a na ostatnią odsłonę brakowało trochę tlenu. Poprawiłam to, ale z tylu głowy strach pozostał. Po walce czułam jednak, że mogłabym spokojnie stoczyć jeszcze ze dwie rundy – stwierdziła Kowalkiewicz.
Reprezentantka Gracie Barra Łódź rzadko ukrywa swoje emocje. Również i po udanym debiucie pojawiły się łzy szczęścia.


Jestem mega beksą i zawsze jak się wzruszam, to płaczę. Dlatego też w Orlando łez nie mogło zabraknąć. Jestem przecież o krok bliżej do spełnienia marzeń - powiedziała 30-latka.


Na zwiedzanie Florydy nie znalazła jednak czasu. – Gdyby nie święta na pewno zostałabym w USA trochę dłużej. Uwielbiam jednak ten okres i chciałam jak najszybciej wrócić do bliskich – przyznała niepokonana zawodniczka.

 

Kowalkiewicz - Faria. Skrót walki


Jeśli chodzi o plany, to nie jest znane jeszcze żadne nazwisko, jednak menadżer Kowalkiewicz – Paweł Kowalik zaznaczył, że podchodzą do przygody z UFC bardzo ambitnie.
Nas nie interesuje bycie w czołówce. My chcemy być numerem jeden, dlatego interesują nas tylko takie walki, które realnie przybliżą Karolinę do mistrzowskiego starcia. Chcemy kogoś kto jest wysoko w rankingu UFC i najlepiej, aby to była zawodniczka niepokonana, więc to poletko jest trochę zawężone. Może więc Tecia Torres? – zastanawiał się Kowalik.
Nie jest znana także data kolejnego pojedynku, ponieważ Kowalkiewicz 8 stycznia ma przejść zabieg usunięcia migdałków. Dopiero wtedy będzie można mówić coś o konkretnych terminach.

Cała wypowiedź Kowalkiewicz w załączonym materiale wideo.