Lepiej to spotkanie rozpoczęli goście, którzy w pierwszych minutach mogli liczyć na Jakuba Parzeńskiego – po jego trafieniach było 7:2. Śląsk cały czas trzymał się jednak bardzo blisko, a dzięki efektownej trójce Norberta Kulona wyszedł nawet na prowadzenie 13:12. Wiele w grze gospodarzy zależało też od Jarvisa Williamsa, ale po pierwszej kwarcie i trafieniu Djordje Kaplanovicia to Asseco wygrywało 19:15. W drugiej części spotkania zespół trenera Tane Spaseva powiększał swoje prowadzenie. Świetnie radził sobie Przemysław Żołnierewicz – po jego kolejnej akcji gdynianie mieli już 12 punktów przewagi. Wrocławianie się nie poddawali – dzięki skutecznej serii Williamsa i Kowalenki potrafili zbliżyć się jeszcze do stanu 28:34.


To koszykówka, czy bójka? Był parter i stójka..

W trzeciej kwarcie goście kontrolowali sytuację na parkiecie. Dobrze spisywali się Matczak i Żołnierewicz, a do gry ofensywnej włączył się także Sebastian Kowalczyk. W pewnym momencie przewaga Asseco wynosiła już nawet 17 punktów, ale pod koniec tej części meczu zmniejszył ją trochę Williams. Ostatnia kwarta niczego już nie zmieniła. Zespół trenera Spaseva powiększał swoje prowadzenie, a Śląska nie było stać na ofensywny zryw. Ostatecznie Asseco wygrało aż 82:60.

 

Najlepszym zawodnikiem zespołu trenera Tane Spaseva był Jakub Parzeński z 15 punktami i siedmioma zbiórkami. Przemysław Żołnierewicz dołożył do tego 13 punktów oraz osiem zbiórek. W ekipie gospodarzy wyróżniał się Jarvis Williams z 22 punktami i 12 zbiórkami.

Śląsk Wrocław – Asseco Gdynia 60:82 (15:19, 13:17, 18:25, 14:21)

 

Śląsk Wrocław: Jarvis Williams 22, Witalij Kowalenko 13, Norbert Kulon 9, Michał Jankowski 8, Mateusz Jarmakowicz 7, Maksym Kulon 1, Kamil Chanas 0, Wojciech Jakubiak 0, Mateusz Stawiak 0.

 

Asseco Gdynia: Jakub Parzeński 15, Przemysław Żołnierewicz 13, Sebastian Kowalczyk 11, Djordje Kaplanovic 9, Anthony Hickey 8, Filip Matczak 7, Przemysław Frasunkiewicz 7, Piotr Szczotka 5, Anton Kobylinski 3, Wojciech Czerlonko 2, Emir Ahmedovic 2, Maksym Morozow 0